recenzje recenzje kosmetyków uroda

⌿ projekt denko ⌿ ZIAJA ⌿ KOLASTYNA ⌿ DURANCE

29 lipca 2016

Dawno nie było tego typu wpisów, więc nastawcie się na to, że w najbliższym tygodniu pojawi się ich sporo. (Kiedy wpadnę w trans denkowania, potrafię pisać o zużytych kosmetykach aż do znudzenia). Dziś krótko – o kremie pod oczy, płynie micelarnym i fantastycznym balsamie do ciała.

Słowem wstępu: Kupując krem pod oczy, z pewnością należysz do którejś z wymienionych grup: pierwszej – kobiet starzejących się, drugiej – dziewczyn nieodpowiednio nawadniających organizm, czego następstwem jest pogorszenie stanu skóry wokół oczy, albo trzeciej – obsesyjnie dbających o urodę Azjatek. Jak pewnie się domyślacie, ja należę do grupy pierwszej. Starość nie radość. Pomimo pozostałości trądziku młodzieńczego, pierwsze zmarszczki mimiczne mam już za sobą, a doświadczenie i obserwacje płci pięknej w rodzinie podpowiadają mi jedno – jeśli nie zbiję fortuny na blogowaniu i nie zafunduję sobie kuracji kwasem hialuronowym – będzie tylko gorzej. Za radą mamy, postawiłam na mleczny kompres Ziaja.

Estetyka opakowania: Bajer. Śliczna, malutka, poręczna tubka z odpowiednim ciśnieniem, pozwalającym na wydobycie całości produktu.

Zapach: Właściwie to … nie pachnie niczym. (Albo mam katar)

Działanie: Szczerze mówiąc nie zauważyłam znacznej poprawy, więc pewnie wybrałam nieodpowiedni krem do problemu. Ten miał odżywiać – i zapewne to zrobił, ale z pewnością nie zredukował zmarszczek, lol.

Składaqua, caprylic acid – kwas kaprylowy (zmiękcza naskórek), cetearyl glucoside – emulgator, składnik umożliwiający powstanie emulsji, zmniejsza ewentualne drażniące działanie innych substancji, cetearyl alcoholalkohol cetearylowy – emolient tłusty, może powodować powstawanie zaskórników, a jego zadaniem jest ułatwienie rozprowadzania, hydrogenated coco – glycerides – pełni funkcję emolientu, nawilża, zmiękcza, wygładza, tworzy film (warstwę okluzyjną), który zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, może działać komedogennie (sprzyja powstawaniu zaskórników), elaeis guineensis oil – olej palmowy, zawiera dużą dawkę witamin A i E, źródło antyoksydantów, zwalcza wolne rodniki, działa przeciwstarzeniowo, regeneruje skórę, zapobiega dalszym uszkodzeniom, zmniejsza widoczność blizn (również potrądzikowych), rozstępów, regeneruje skórę, przedłuża jej młody wygląd, stosowany w preparatach przeznaczonych do leczenia łuszczycy i trądziku, octyldodecanol – emolient, poprawia właściwości aplikacyjne, glycerin – gliceryna, humektant, właściwości nawilżające, ceteareth20 – emulgator, substancja myjąca usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów, propylene glycol – glikol propylenowy, humektant, właściwości nawilżające, ethyllinoleate – witamina F-to zespół nienasyconych kwasów tłuszczowych, działanie odżywcze, lactobacillus/ milk solids/ glycine soja (soybean)oil ferment – probiotyk, cyclodextrin – w przemyśle kosmetycznym i artykułów higienicznych cyklodekstryny stosowane są do pochłaniania czy stopniowego uwalniania zapachów, panthenol – humektant, substancja nawilżająca, retinyl palmitate – pochodna witaminy A, tocopheryl acetate – estrowa pochodna witaminy E, substancja o działaniu przeciwutleniającym (antyoksydacyjnym), wykazuje dużą trwałość nawet przy długiej ekspozycji słonecznej, nadaje blasku, kondycjonuje włosy, działa przeciwstarzeniowo na skórę, sodium polyacrylate – substancja stabilizująca emulsje (np. kremy), chroni kosmetyk przed rozwarstwianiem, przedłuża trwałość, methylparaben – konserwant, ethyl-, butylparaben, propylparaben, isopropylparaben, potassium sorbate, diazolidinyl urea – mocznik (konserwant), citric acid – kwas cytrynowy, usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę

Podsumowanie: Nie spłyca zmarszczek, ani nie niweluje cieni pod oczami pomimo założeń poroducenta. Szczypie po przypadkowym dostaniu się do oka. Po stosowaniu tego specyfiku na długo zraziłam się do kremów pod oczy, dlatego nie polecam wymagającym dziewczynom. Sprawdzi się jako „ten pierwszy” krem pod oczy ;)

kolastyna

Słowem wstępu: Jeśli mam być szczera, wciąż poszukuję micelarnego ideału. Płyn KOLASTYNA spisał się całkiem nieźle, ale nie wybitnie, więc poszukiwania (niestety) trwają dalej.

Estetyka opakowania: Minimalistyczne, estetyczne, przejrzyste.

Zapach: Nieco alkoholowy.

Działanie: Jak na płyn micelarny dla cery wrażliwej – mocno podrażniał moją skórę.

Skład: aqua, glycerin-7 caprylate – związek substancji naturalnych gliceryny i kwasu kaprylowego, o właściwościach natłuszczających, glycerin – gliceryna, panthenol – pantenol, allantoin – alantoina, betaine – betaina, arnica montana flower extract – wyciąg z arniki górskiej, bogate źródło flawonoidów, przeważnie pochodnych kwercetyny, wykazuje działanie przeciwrodnikowe, poprawia przepływ krwi przez naczynia krwionośne, działa przeciwzapalnie, zapobiega powstawaniu opuchlizny, poprzez uszczelnianie naczyń włosowatych, solubie collagen – wodny roztwór kolagenu, wspomaga zatrzymywanie wody oraz redukuje zwiotczałość skóry, glycogen – glikogen, substancja nawilżająca, hydrolyzed elastin – hydrolizat elastyny, substancja odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza, sorbic acid – kwas sorbowy, konserwant, sodium succinate, tetrasodium EDTA – konserwant, lactic acid – kwas mlekowy, o działaniu złuszczającym, nawilżającym i przeciwstarzeniowym, phenoxyethanol – konserwant, chlorophenesin – chlorofenezyna, konserwant

Podsumowanie: Nie wiem skąd ten alkoholowy zapach i co tak naprawdę podrażniało moją skórę, ponieważ skład wydaje się w porządku. Mimo to nie wrócę do tego produktu.

durance

Słowem wstępu: Ten uroczy balsam dostałam w prezencie od mamy. Na początku nie mogłam przekonać się do jego zapachu (podobnie jak do zapachu perfum, które dała mi w zestawie z balsamem), jednak po pewnym czasie dojrzałam do tego, by regularnie korzystać z jego cennych właściwości.

Estetyka opakowania: Made in France mówi za siebie. Niesamowita buteleczka przywołuje na myśl ubiegłe stulecie i wprost urzekła mnie oprawą graficzną. Co ciekawe, pomimo braku atomizera/standardowego wieczka – nie miałam problemu z wydobyciem balsamu.

Zapach: Ponieważ jest to balsam perfumowany, nawiązuje do Ambre Fleuri Durance en Provence, czyli orientalnych perfum dla kobiet wydanych w 2012 roku. Perfumy zawierają takie składniki, jak fiołek, nuty kwiatowe, nuty drzewne, wanilia, ambra i nuty pudrowe.

Działanie: Jest to jeden z tych balsamów, które pomimo lodowatej konsystencji, dosłownie uwielbiałam stosować na skórę. Wszystko za sprawą lekkiej formuły i błyskawicznego wchłaniania się. Balsam doskonale nawilżał skórę, utrzymując ją w doskonałym stanie nawet pomimo regularnego przebywania na słońcu.

Skład: aqua, zea maybes (corn) oil – olej kukurydziany, zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, m.in. kwas linolowy, pełni w kosmetyku funkcję emolientu, nawilżającego skórę, zawiera także witaminę E, która chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, chroni skórę przed powstaniem przebarwień, uelastycznia ją, poprawia mikrokrążenie, odżywia i łagodzi podrażnienia, nawilża, polysorbate 60 – pełniący w kosmetyku funkcję emulgatora o/w, wspomaga powstanie emulsji, sorbitan stearate – naturalny emulgator z oleju kokosowego, bardzo dobrze tolerowany przez skórę, glycerin – gliceryna, humektant, nawilża skórę, vitis vinifera (grape) oil – olej z nasion winogron, działa antyoksydacyjnie, hamuje proces starzenia skóry, działa przeciwzapalnie i kojąco, sodium acrylate, parfum, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil – olej ze słodkich migdałów, zmiękcza naskórek i wzmacnia barierę lipidową, glycine soja (soybean) oil – olej sojowy, zawiera nienasycony kwasy tłuszczowe, m.in. kwas linolowy, nawilża, chroni skórę przed nadmierna utratą wody, tworzy ochronny film, zawiera wit. E, chroni przed działaniem wolnych rodników, działa przeciwstarzeniowo, tale, isohexadecane – emolient suchy, może powodować powstawanie zaskórników, zmiękcza i wygładza skórę, polysorbate 80 – służy do tworzenia emulsji typu O/W, stosowany jako łagodny detergent w olejkach myjących, środek zwilżający, sorbic acid – kwas sorbowy, konserwant, benzophenone-4 – pochłania promienie UV, filtr przeciwsłoneczny, może uczulać, podejrzewana o podobne działanie jak żeński hormon estrogen, sorbitan oleate – emulgator, tetrasodium EDTA – konserwant, benzyl benzoate – składnik kompozycji zapachowej, tocopherol – witamina E,  substancja o działaniu antyoksydacyjnym (przeciwutleniającym), hamuje procesy starzenia się skóry wywoływane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym, wzmacnia barierę naskórkową, wpływa na poprawę nawilżenia skóry, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry, methylizothiazolinone – konserwant, butylphenyl methylopropional – lilial, składnik kompozycji zapachowej, może uczulać, citronellol – występuje powszechnie w olejkach eterycznych takich roślin jak: róża, geranium, melisa, liście cytryny czy pomarańczy, benzyl alcohol – alkohol benzylowy, konserwant dopuszczony przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne, benzyl cinnamate, geraniol – składniki kompozycji zapachowej, citric acid – kwas cytrynowy, usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę, limonene – limonen – składnik kompozycji zapachowej

Podsumowanie: Zastanawia mnie obecność benzophenone-4, (uważanego swoją drogą za składnik szkodliwy). Czy ktoś z Was zna dokładnie jego działanie i mógłby napisać kilka słów?

You Might Also Like

  • Miałam ten płyn micelarny i jak dla mnie to średniak :)