#Empowerment Artykuły Feminizm heforshe

Dzień Malali

12 lipca 2015

 

Z narażeniem życia walczyła o prawa kobiet i ich dostęp do edukacji. Gdy talibowie przejęli kontrolę nad Doliną Swat w Pakistanie, jedna dziewczynka odważyła się im sprzeciwić. Malala Yousafzai podjęła walkę o swoje prawo do nauki. Dziś, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla kończy 18 lat.

maxresdefault

Magazyn „Time” uznał ją za jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie. Słyszy tylko dzięki implantowi w bębenku usznym. Ponad rok temu temu przeszła skomplikowaną operację rekonstrukcji czaszki, bo w październiku 2012 r. o mało nie zginęła z ręki mudżahedinów budujących emirat w dolinie rzeki Swat na północy Pakistanu. W drodze powrotnej ze szkoły postrzelono ją w głowę z bliskiej odległości i wydawało się, że nie przeżyje.

Dziś mieszka w Birmingham w Anglii, ponad 6 tys. kilometrów od rodzinnego domu. Trafiła na okładkę tygodnika „Time” jako jedna ze stu najbardziej wpływowych osób na świecie. Znalazła się obok Michelle Obamy, szefowej Facebooka Sheryl Sandberg, gwiazdy show-biznesu Beyoncé i chińskiej prezydentowej Peng Liyuan.

Malala od kilku lat zbiera międzynarodowe nagrody – ostatnio francuską, im. Simone de Beauvoir, za walkę o prawa kobiet. W lutym została najmłodszą kandydatką do pokojowego Nobla. W Pakistanie można usłyszeć, że to przyszła premier tego kraju. Zresztą sama Malala przyznała dwa lata temu, że chciałaby być kimś takim jak Benazir Bhutto, która rządziła Pakistanem w latach 1988-1990, a zginęła w zamachu w 2007 r.

Książka za 3 mln dolarów

0_0_productGfx_86d93d4b35d725f6fa0a4fef1f957d47

 

Świat zobaczył Malalę po raz pierwszy w 2009 r. w filmie dokumentalnym o talibskim terrorze w dolinie Swat, nakręconym przez reportera „New York Timesa” Adama Ellicka. „Chciałabym się uczyć i może zostać lekarzem” – mówi 11-letnia wówczas Malala i wybucha dziecięcym płaczem. Patrząc wielkimi brązowymi oczyma prosto w kamerę, opowiada: „Na świecie dziewczynki chodzą do szkoły bez żadnych problemów i niczego się nie boją. My, chodząc do szkoły, boimy się talibów. Boimy się ich, bo mogą nas zabić, mogą polać nam twarz kwasem, mogą z nami zrobić wszystko, co tylko zechcą”.

Ponadpółgodzinny dokument pokazuje, jak talibowie wprowadzali swoje porządki w pakistańskiej Szwajcarii (tak – z racji pięknych krajobrazów – zwykło się nazywać dolinę Swat). I dlaczego nie wszyscy dali się zastraszyć. Malala jest w nim drugoplanową bohaterką.

Dziś Malala jest znana na całym świecie. Jesienią wydała książkę”To ja, Malala” – niezwykłą opowieść o rodzinie dotkniętej piętnem terroryzmu; o walce o prawo dziewcząt do nauki; ojcu, który będąc właścicielem szkoły, zaszczepił w córce zamiłowanie do wiedzy, i odważnych rodzicach, którzy w społeczeństwie, gdzie na pierwszym miejscu stawia się synów, nade wszystko ukochali córkę.

Według „Guardiana” dostała za nią od brytyjskiego i amerykańskiego wydawcy 3 mln dolarów. To absolutny rekord w tej kategorii i suma zawrotna jak na debiutantkę. Ale Malali nie chodzi o pieniądze. Pragnie zwrócić uwagę świata na to, że są miejsca, gdzie za prawo do nauki trzeba niekiedy zapłacić niemal życiem. Sama tego doświadczyła.

– Chcę po prostu opowiedzieć moją historię, ale będzie to także historia 61 mln dzieci, które nie mają szans na edukację. Chcę być częścią wielkiej kampanii na rzecz prawa do uczęszczania do szkoły – mówi. Wraz z ojcem Ziauddinem prowadzi też fundację Malala Found, w ramach której na początku kwietnia przekazała pierwszy grant – 45 tys. dolarów na sfinansowanie edukacji 40 nastoletnich Pakistanek, które inaczej mogłyby zostać co najwyżej pomywaczkami. Jej poczynaniom patronuje hollywoodzka gwiazda Angelina Jolie. Obiecała, że przekaże fundacji Malali 200 tysięcy dolarów.

„Mułła Radio” zamyka szkoły

„Niektórzy ludzie boją się duchów. Inni – pająków. My w dolinie Swat baliśmy się ludzi”

– mówiła Malala ponad rok temu w wywiadzie dla BBC. Od 2007 do 2009 r. w dolinie rzeki Swat na ziemiach plemion pasztuńskich wciśniętych między Afganistan a Kaszmir trwało coś w rodzaju talibskiego powstania. Na jego czele stał Maulan Fazlullah, zwany Mułłą Radio, bo do wojny z niewiernymi nawoływał za pośrednictwem lokalnych rozgłośni radiowych. Mułła – jak twierdzą niektórzy w Pakistanie – za cichym przyzwoleniem władz budował tam swój emirat oparty na restrykcyjnie pojmowanym prawie koranicznym – szariacie. Wzorem był talibski Afganistan sprzed amerykańskiej inwazji. Mieszkańcy Mingory, skąd pochodzi Malala, nie mogli oglądać telewizji ani filmów wideo. Nie wolno im było świętować przy głośnej muzyce. Kobiety musiały nosić burki i nie mogły same chodzić do sklepów.

Wojownicy mułły wyłapywali i publicznie chłostali pijących alkohol i całujących się w miejscach publicznych. Obcinali głowy niepokornym politykom, nieprzekupnym policjantom czy żołnierzom. Na początku 2009 r. Fazlullah wydał dekret zakazujący dziewczynkom chodzenia do szkoły. W jego emiracie bogobojne kobiety miały wieść ciche życie u boku mężów – nie była im więc potrzebna edukacja. Z ponad dwustu dziewczęcych szkół, które działały w Mingorze, talibowie zniszczyli sto.

Malala była jedną z uczennic, które nie dały się zastraszyć. Ciekawość świata i odwagę wpoił jej ojciec Ziauddin, poeta, działacz społeczny i założyciel sieci prywatnych szkół. W placówkach tych oprócz wersów Koranu uczono fizyki, przyrody, i to nie tylko w urdu czy po pasztuńsku, lecz także w języku angielskim.

Ojciec pozwalał Malali na wiele. Do późnego wieczora mogła przysłuchiwać się dyskusjom dorosłych o polityce. Zabierał ją na zebrania lokalnego zgromadzenia plemiennego – dżirgi – którego był członkiem. Dziewczynka dyskutowała z dorosłymi i czytała zachodnie książki. Miała 10 lat, kiedy po raz pierwszy publicznie broniła praw dziewczynek do nauki w dolinie Swat. Jej wystąpienie zacytowały pakistańskie media. Rok później jako 11-latka zaczęła pisać bloga na stronie BBC Urdu, przeznaczonej dla odbiorców w Pakistanie.

Kwiat kukurydzy

To ojciec polecił ją pakistańskiemu współpracownikowi BBC Abdulowi Hai Kakkarowi. Redakcja w Londynie szukała kobiety, która pisałaby ze Swatu, jak wygląda codzienne życie pod rządami talibów. Nauczycielki odmówiły, bo bały się linczu. Poprzedniczka Malali – cztery lata starsza od niej Aisza – wystraszyła się po kilku wpisach. Malala, władająca biegle angielskim, pasztuńskim i urdu, podjęła się wyzwania. „Miałam wczoraj koszmarny sen z helikopterami i talibami. Śnią mi się takie rzeczy, odkąd rozpoczęły się walki w dolinie Swat. Bałam się iść do szkoły, bo talibowie wydali edykt zabraniający tego dziewczynkom, ale mama zrobiła mi drugie śniadanie, więc poszłam. Na lekcjach zjawiło się jednak tylko 11 uczennic z 27” – opowiadała w jednym z pierwszych wpisów na swoim blogu.

Dziewczynka pisała pamiętnik na kartkach papieru, które Kakkar skanował i wysyłał e-mailem do Londynu. Podpisywała się Gul Makai, żeby ukryć swą tożsamość przed mściwymi talibami. – Gul Makai znaczy tyle co kwiat kukurydzy. Lubiłam mój pseudonim – opowiadała później w BBC. Rodzice dali dziewczynce nie mniej poetyckie, ale o wiele smutniejsze imię. Malala w języku pasztuńskim znaczy „pogrążona w żalu”. Chodziło nie tyle o żal, ile o bohaterskie wzory. Ojciec nazwał ją tak na cześć pasztuńskiej Joanny d’Arc – Malalai z Maiwandu, poetki i bojowniczki, która zginęła w wojnie afgańsko-angielskiej w 1880 r. Kiedy w bitwie pod Maiwandem afgańscy powstańcy wycofywali się pod naporem Brytyjczyków, Malalaia miała podnieść do góry afgański sztandar, co rozbudziło na nowo bojowego ducha i przyczyniło się w końcu do zwycięstwa Afgańczyków.

Prowadzony w języku urdu blog Gul Makai dodawał odwagi wielu mieszkańcom Swatu. Jedenastolatka opisywała w nim przemyślenia, sny, przeżycia na lekcjach i to, co widziała, idąc z domu do szkoły („Mój blog był jak lustro” – wyznała później).

W maju 2009 r. wojska rządowe zaczęły operację wojskową przeciwko talibom. Wielu cywilów, w tym rodzina Yousafzai, musiało wyjechać z miasta. Kiedy Malala wróciła do Mingory w sierpniu 2009 r., była już sławna w rodzinnym mieście. W jednym z późniejszych wywiadów przyznała, że koleżanki z klasy dobrze wiedziały, kto ukrywa się pod pseudonimem Gul Makai. Cały Pakistan dowiedział się o tym w grudniu 2009 r.

Strzały w szkolnym autobusie

Malala zaczęła wówczas pojawiać się coraz częściej w telewizji, gdzie zdarzało jej się nie tylko piętnować talibów, lecz także krytykować pakistańskich polityków, w tym prezydenta Asifa Alego Zardariego. „Czasami myślę sobie, że gdyby córki Zardariego uczyły się w dolinie Swat, to tamtejsze szkoły nigdy nie byłyby zamknięte” – przyznała w jednym z politycznych talk-show.

Z miesiąca na miesiąc o Malali było coraz głośniej. Prawdziwą celebrytką stała się w Pakistanie w październiku 2011 r. Zasłużony w walce z apartheidem arcybiskup Desmond Tutu wręczył jej Międzynarodową Dziecięcą Nagrodę Pokojową, zwaną dziecięcym Noblem. Dwa miesiące później rząd Pakistanu uhonorował ją Narodową Młodzieżową Nagrodą Pokojową. – Stała się symbolem dziewczęcej odwagi w dolinie Swat – mówi pasztuński dokumentalista Samar Minallah. – Wiedziała, że jej głos jest ważny, więc występowała w obronie praw dzieci. Nawet dorosłym brakowało jej wizji – tłumaczy.

Sława wygadanej nastolatki publicznie krytykującej poczynania talibów zaczęła irytować bojowników Mułły Radia. Armia pakistańska wyparła ich wprawdzie w góry, ale nie zrezygnowali ze sprawowania rządu dusz w Mingorze. W kontrolowanej przez nich lokalnej prasie pojawiły się ostrzeżenia pod adresem Ziauddina i jego córki, ale Malala dalej mówiła to, co myśli. Kiedy przed drzwiami domu znalazła kartkę, na której talibowie grozili jej śmiercią, wiedziała, że to poważna sprawa.

Pakistańskie media twierdzą, że wyrok na dziewczynę zapadł latem 2012 r. na spotkaniu talibskiej starszyzny pod wodzą Mułły Radia. Fazlullah wybrał ponoć osobiście dwóch egzekutorów z liczącego ok. 100 osób specjalnego oddziału talibów. Pochodzili z doliny Swat, mieli po 20-30 lat. Przez kilka miesięcy obserwowali Malalę.

9 października 2012 r. dziewczynka siedziała wraz koleżankami w autobusie wiozącym dzieci do domów z egzaminów. „Wracaliśmy ze szkoły. Autobus zatrzymał jakiś nieznajomy człowiek. Wszedł do środka i zapytał, która z nas to Malala. Kiedy na nią wskazaliśmy, wyjął pistolet i zaczął strzelać” – opowiadała jedna z koleżanek, również ranna w zamachu. Malala miała wiele szczęścia – choć zamachowiec strzelał z bliska, kula przeszyła głowę oraz szyję i utknęła w ramieniu blisko kręgosłupa. Nieprzytomną dziewczynę zawieziono do szpitala w Mingorze, a stamtąd śmigłowcem do najlepszej kliniki w Pakistanie – w Rawalpindi. Lekarzom udało się usunąć kulę, ale nie dawali jej wielkich szans na powrót do normalnego życia.

Zamach na uczennicę wstrząsnął Pakistanem. W całym kraju odbyły się demonstracje. Ludzie w meczetach modlili się o to, by wyzdrowiała. Choć 50 muzułmańskich duchownych Pakistanu wydało fatwę, potępiającą talibów za atak na bezbronną dziewczynę, grupa Tehrik-i-Taliban Pakistan (Talibski Ruch Pakistanu) mułły Fazlullaha nie tylko przyznała się bez cienia strachu do ataku, lecz także zapowiedziała, że jeśli Malala przeżyje, to atak zostanie powtórzony. – Nie chcieliśmy jej zabijać, ale zostaliśmy do tego zmuszeni, bo mimo ostrzeżeń wciąż występowała przeciwko nam – tłumaczył Sirajuddin Ahmad, rzecznik talibów z doliny Swat, w oświadczeniu wydanym z kryjówki w sąsiednim Afganistanie.

Wydając wyrok na Malalę, talibowie chcieli zastraszyć wszystkich, którzy ośmieliliby się pójść w jej ślady. Popełnili błąd. Dzięki zamachowi dziewczyna stała się symbolem walki o prawo do edukacji dla dzieci na całym świecie. Jest o co walczyć. Choć Malala wróciła do szkoły, 32 miliony dziewczynek takich jak ona wciąż nie ma szans na to, by zasiąść w szkolnej ławie. I nie tylko z powodu talibów.

10-10-14-malala-press-conference

„Jestem dumna.”

Gdy otrzymała Nagrodę Nobla powiedziała, że czuje się dumna, iż ‚jest pierwszą Pakistanką i pierwszą młodą osobą”.

– Ta nagroda jest rekompensatą dla tych wszystkich dzieci, które pozbawione są głosu, a które powinny być usłyszane – powiedziała młoda laureatka. – Poprosiłam premiera Indii Narendrę Modiego i premiera Pakistanu Nawaza Sharifa, by dołączyli do nas podczas ceremonii wręczenia nagród – dodała Malala, która otrzymała nagrodę wraz z Kailashem Satyarthim, działaczem z Indii walczącym o prawa dzieci.

bibliografia: wiadomosci.wp.plswiat.newsweek.pllubimyczytac.pl; źródła zdjęć: + + +

You Might Also Like