Artykuły balsamy kosmetyki recenzje recenzje kosmetyków

bio olive oil cosmetics: body butter | karite butter | mango

5 lutego 2017

W porównaniu do poprzedniej kariery blogerki typowo urodowej, na pchymag, jako redaktor naczelna (lol), postuję o kosmetykach wyjątkowo rzadko, a kiedy zdarzy się, że poczuję nad wyraz inspirujące natchnienie poprzedzone zużyciem wyjątkowego balsamu, okazuje się, że nie mam przy sobie aparatu, albo ładowarki. Mimo to postanowiłam wykrzesać z siebie resztki artyzmu i wykonać zdjęcia do dzisiejszego wpisu kalkulatorem (!) vel szajsungiem S Note 3, który warunków do robienia wyjątkowej jakości fotografii co prawda nie ma, ale w chwili obecnej nie mogę pozwolić sobie na lepszy telefon, ponieważ mam już dwa. Wiecie, co za dużo to niezdrowo.

Słowem wstępu: Dziś krótko, o body butter, które przybyło do mnie prosto ze słonecznej wyspy Rhodos. O maśle, które jest doskonałym dowodem na to, że starzejące się przyjaciółki zamiast pluszaków, przywożą sobie z wakacji kosmetyczne specyfiki, mające podstawową rolę – zapobiec powstawaniu wszelakich niedoskonałości ciała. I starzeniu się.

Estetyka opakowania: Made in Greece, proszę państwa. Malutki, poręczny słoiczek w typowym, organicznym wydaniu. Chciałabym, żeby wszystkie kosmetyki tak wyglądały, niestety twórcy drogeryjnego szitu skutecznie uświadamiają mnie w przekonaniu, że w najbliższych latach raczej się tego nie doczekam.

Zapach: Kremowo-czekoladowo-kokosowo-mangowy. Pachnie wszystkim, co ma w składzie.

Działanie: No, tutaj muszę przyznać, że poczułam odczuwalną różnicę w porównaniu ze zwykłymi balsamami. Ten krem sprawił, że byłam gładka niczym Wenus po wynurzeniu się z morskiej piany. W porównaniu z przeciętnym Nivea z parafiną w składzie to wygryw 10/10.

Skład: woda, glicerynaglyceryl stearate – składnik z tłoczenia oleju kokosowego, słonecznikowego, nawilża, utrzymujące wilgoć, cetyl alcohol – emolient tłusty, stearic acid – kwas stearynowy, organiczny związek chemiczny, należy do nasyconych kwasów tłuszczowych, pełni funkcję emulgatora i stabilizatora emulsji, substancja renatłuszczająca, która odbudowuje barierę lipidową i częściowo hamuje proces wymywania lipidów z warstwy rogowej naskórka, octyl palmitate – pochodna oleju palmowego, łagodny ester wygładzający skórę, reguluje konsystencję kosmetyku, petrolatum – półstała frakcja parafinowa ropy naftowej, działanie zmiękczające (uwaga, może zapchać pory, wywołać stan zapalny), masło kakaowe, masło shea, wosk pszczelicaprylic/capric triglyceride – doskonała naturalna roślinna substancja zmiękczająca i ułatwiająca rozpuszczanie, dopuszczona przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne, ekstrakt z oliwki europejskiej, substancja zapachowa, konserwant, konserwanttocopheryl acetate – organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwutleniacz hamujący procesy starzenia się skóry, stosowany w kremach zamiast witaminy E., kolejny konserwant, humektant ethylhexylglycerin (naturalny konserwant, wspomagający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku), linalol (składnik kompozycji zapachowej, który może uczulać), kolejny składnik zapachowybenzyl salicylate – olejek eteryczny z goździka, substancja zapachowa, pochłaniająca promienie UV, filtr przeciwsłoneczny, substancja zapachowahydroxycitronellal – składnik zapachowy, imituje zapach konwalii, isoeugenol – składnik zapachowy, imituje zapach goździków

Podsumowanie: Skład nie zachwycił, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na taki ‚naturalny’ kosmetyk. Mam nadzieję, że zapach w pudełeczku tak szybko się nie ulotni, bo jest naprawdę, naprawdę piękny. Sprawdzałam, czy kosmetyki tej marki są dostępne w Polsce, jednakże udało mi się natknąć jedynie na jedną recenzję aloesowego kremu do rąk, na dodatek przywiezionego z Danii przez ciocię autorki. Także nope, nie są dostępne u nas w Polszy. Jak większość rzeczy zresztą.

You Might Also Like