Browsing Category

geek zone

Artykuły DIY EASY-PEASY eksperymentowanie gadżety geek zone porady

TAK / NIE = WTF?

25 marca 2017

Bez względu na to, jakim typem osób jesteśmy, podejmowanie decyzji w pewnych momentach naszego życia może wydawać się niezwykle trudne. I o ile część z Was ma możliwość poszukania porady u najbliższych/przyjaciół, ja, należąc do samotników since 1994, zazwyczaj mam z tym etapem niemały problem. Problem, którego próby rozwiązania zaprowadziły mnie do rozwiązań praktycznych, niebanalnych i … tych współczesnych również.

Co pomaga mi w podejmowaniu decyzji i być może pomoże i Tobie?

Continue Reading

Artykuły FOMO geek zone przemyślenia social media

Jak skutecznie oderwać się do social mediów?

22 grudnia 2016

O negatywnych następstwach uzależnienia się od social mediów, możemy przeczytać na coraz to większej ilości stron i blogów. Aplikacje społecznościowe, mimo zbijającej z tropu nazwy, mogą powodować u nas poczucie odosobnienia, samotności. Musimy mieć świadomość, że negatywne myśli, emocje i obsesyjne pragnienie lepszego życia nie biorą się znikąd – zaburzona percepcja rzeczywistości, widzianej z zakłamanej perspektywy obiektywu często staje się powodem kreowania fałszywych obaw i wzmocnienia naszej osobistej niepewności. 

W naszych czasach niemalże niemożliwym jest kompletne odcięcie się od social mediów. To właśnie dlatego „ucieczka” lub jej próba, nie zawsze okazują się dobrym rozwiązaniem. Większości z nas i tak się to nie udaje.

Obawa przed tym, że ominie nas coś ważnego, obsesyjne sprawdzanie skrzynki pocztowej, Facebooka. Nieustanny pośpiech i zbyt wiele czasu spędzanego w szkole, na uczelni, czy w pracy sprawia, że ze wszystkich sił próbujemy wykorzystać każdą wolną chwilę. Staramy się nadążać za coraz większą ilością informacji i bodźców. Nie ma czasu na popełnienie błędu, lub pominięcie czegokolwiek. Przypomnij sobie dzień, w którym odłożyłeś telefon na minimum 12 godzin. Jeśli pamiętasz dokładnie datę, to może nie jest z Tobą jeszcze tak źle… A co jeśli … cierpisz na FOMO?

Continue Reading

Artykuły geek zone pokemon go

„Wyjdę na dwór… złapać kilka Pokemonów”

12 lipca 2016

Gdyby szesnaście lat temu ktoś powiedział mi, że jako dorosła kobieta będę miała niepowtarzalną szansę złapania ukochanego Pikachu – o którego pluszową podobiznę suszyłam rodzicom głowę przez dobre pół roku – pewnie bym go wyśmiała. Kiedy byłam dzieckiem, wizja realnego poszukiwania wielbionych stworzeń była tak cholernie daleka od rzeczywistości, że możliwość posiadania w/w pluszaka była spełnieniem moich największych szczeniackich marzeń. Postęp technologiczny nadąża jednak za potrzebami pokoleń Y i Z, a od kilku dni, na wyświetlaczach milionów ludzi króluje jedna aplikacja – POKEMON GO.

Continue Reading

geek zone przemyślenia social media

HTTP 404

11 czerwca 2016

Czy kiedykolwiek, zakładając konto na jednym z portali społecznościowych, choć przez chwilę zastanawiałeś się, czy naprawdę tego potrzebujesz? A może należysz do grona osób, których jedynym powodem posiadania konta na Facebooku jest forum grupowe studentów z Twojego rocznika? Z dnia na dzień, bombardowana coraz to nowszymi, szokującymi informacjami coraz bardziej mam ochotę rzucić to wszystko i zaszyć się w swoim własnym świecie, z dala od sieci. (…)

39280c2c60ef46e18a4839892ac155fc 0aac77e072e007b8be1c1bcc71433a2e

Continue Reading

FASHION geek zone lifestyle przemyślenia

Media społecznościowe – błogosławieństwo czy przekleństwo? (naszych czasów)

5 listopada 2015

Będę szczera, nie wpadłam sama na temat dzisiejszego wpisu. Był jest i będzie on podejmowany ochoczo przez wielu blogerów w tym amerykańską blondyneczkę, której nazwisko (Essena O’Neill) za sprawą heroicznego czynu skasowania wszystkich social mediów widnieje od ostatnich kilku dni na nagłówkach magazynów online (i nie online). Co takiego zrobiła, że przeszła do historii? Otóż zaczęła szczerze mówić o tym co czuje.

 

Jeśli przyłapałaś się na patrzeniu na „dziewczyny z Instagrama” i choć przez chwilę chciałaś żyć ich życiem… Czas najwyższy, żebyś zdała sobie sprawę z tego, że widzisz tylko to, to podają Ci na tacy. Jeśli oznaczają markę, w 99% przypadków dostały za to pieniądze. Nie ma nic złego we wspieraniu mark, które kochasz (dla przykładu z dumą promowałabym ekologiczną pościel czy posiłki wegańskie w zamian za pieniądze w biznesie, który niesie za sobą pewien przekaz). Ale TO ^^^ nie ma żadnego przekazu. Udawany uśmiech, obcisłe ciuchy i branie kasy za bycie piękną nie niesie za sobą żadnego przekazu. Jesteśmy pokoleniem, któremu narzuca się konsumpcję bez żadnej refleksji, skąd pochodzą kupowane przez nas produkty i jakie konsekwencje przyniesie nasz wkład w ich kupno.

Continue Reading

geek zone lifestyle przemyślenia

Pinterest, Tumblr, a może Weheartit?

20 maja 2015

 

 

Jestem wielką miłośniczką inspiracji. Kolekcjonowanie fotografii przedstawiających rzeczy, ludzi, miejsca, zwierzęta to nieodłączny element mojego życia od momentu, kiedy moi rodzice zdecydowali się na podłączenie Internetu (początkowo w celach edukacyjnych). Kiedy nie znałam żadnego z tytułowych portali, lub inaczej – kiedy jeszcze nie było ich na świecie, zapisywałam swoje inspiracje na komputerze, lecz w 2010 roku nastąpił przełom

Tak… W 2010 po raz pierwszy spotkałam się z Tumblrem. Moje jedyne aktualne obecnie konto (cliquinn.tumblr.com) istnieje od 2012 roku i ciekawostka ode mnie – to właśnie od Tumblra zaczęła się przygoda Hairoutine, ponieważ bloga początkowo planowałam prowadzić właśnie tam, zapisując swoje relacje z pielęgnacji włosów na innym portalu niż pozostałe blogerki. Zależało mi na wyróżnieniu się, jednak szybko z tego pomysłu zrezygnowałam.

Wielokrotnie zadawane przez Was pytania na ask.fm, odnośnie tego, który portal jest lepszy, który wolę osobiście, czym Pinterest różni się od Tumblra, zainspirowały mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu. Nie da się bowiem odpowiedzieć na te pytania w kilku zdaniach. Przed Wami plusy i minusy każdego z portali, a wyciągnięcie wniosków leży już w waszym interesie.

Zaczniemy od portalu, z którym jestem najdłużej i który… (z wiadomych przyczyn) znam najlepiej. Tumblr jest mikroblogową platformą, pozwalającą jej użytkownikom tworzyć wpisy w różnorodnych kategoriach: tekst, obrazek, cytat, link, dialog, plik dźwiękowy, klip wideo.

Serwis powstał w 2007 roku, a jego założycielem jest David Karp.

Tumblr to żywy portal, którego twórcy dbają o regularną edycję interfejsu, dążąc przy tym do stałego ulepszania funkcji. Po zalogowaniu na stronie głównej mamy przed sobą panel:

Z miejsca widocznego na powyższym zrzucie ekranu możecie przeszukiwać posty udostępniane przez innych użytkowników, odkryć rekomendowane dla was blogi (służy do tego druga ikonka od lewej w prawym górnym rogu), sprawdzić skrzynkę pocztową (Tumblr umożliwia pisanie wiadomości między użytkownikami), sprawdzić, kto w ostatnim czasie zreblogował (przekleił) post od Ciebie, a także przejrzeć ogólne statystyki konta – posty polubione przez Ciebie, blogi, które obserwujesz, posty i ilość obserwatorów.

Widoczna jest również ramka z polecanymi blogami, losową fotografią i panel główny, na którym widoczne są ostatnie posty użytkowników, których obserwujesz.

Tumblr oferuje wiele możliwości – ogromna ilość szablonów i możliwość edycji html umożliwia Ci stworzenie niepowtarzalnego wyglądu. Na jednym e-mailu możesz prowadzić jednocześnie kilka mikroblogów co ułatwia sprawę w przypadku prowadzenia wielu blogów. Są jednak minusy – segregowanie fotografii na Tumblrze jest trudne – nasze możliwości ograniczają się do odpowiedniego tagowania zdjęć (wpisywania odpowiedniej plakietki) i stworzenia ewentualnych podstron, co nie należy do rzeczy najłatwiejszych, w efekcie czego konta na tym portalu to w większości zbitek różnego rodzaju fotografii, których przeglądanie sprawia właścicielowi niejednokrotnie ból głowy (sama się o tym przekonałam). W rozwiązaniu tego problemu nadeszli Ben Silbermann, Paul Sciarra i Evan Sharp – twórcy kolejnego portalu, a mianowicie…

Pinterest pojawił się w 2010 roku i jest określany jako serwis społecznościowy do kolekcjonowania i porządkowania zebranych materiałów wizualnych. Nazwa Pinterest wywodzi się z dwóch słów: „pin” (przypiąć) i „interest” (zainteresowania) – jest to internetowa tablica korkowa, na której możesz przypinać wszelakie materiały zgodne z Twoimi zainteresowaniami.

 

Na powyższych fotogafiach: Evan Sharp & Paul Sciarra, współzałożyciele portalu. Pinterest, podobnie jak Tumblr umożliwia: obserwowanie innych użytkowników, wyszukiwanie inspiracji w wyszukiwarce platformy, polubienia, reblogowanie/przepinanie postów innych użytkowników, wysyłanie wiadomości do obserwatorów, a ponadto: komentowanie pinów, tworzenie albumów publicznych i prywatnych, będących możliwością prostego segregowania poszczególnych fotografii. Pinterest oferuje również zweryfikowanie bloga/strony internetowej i zintegrowanie tablic z Facebookiem czy Twitterem (podobne funkcje są również na Tumblrze).

 

Pomimo fajnych rozwiązań praktycznych, należy pamiętać, że coś za coś. Na Pintereście nie ma bowiem możliwości edytowania szablonu wedle własnego uznania, jednocześnie możesz zarządzać tylko jednym kontem z jednego adresu e-mail, a jedynymi multimediami, które możemy udostępnić są: zdjęcia, gify, odnośniki do filmów na innych portalach. Możliwość wysyłania wiadomości do innych użytkowników pojawiła się stosunkowo niedawno, widać więc, że stosunkowo młody portal wciąż się rozwija. Dla mnie ogromnym plusem jest możliwość podzielenia zebranych materiałów na poszczególne kategorie. Organizacja = harmonia.

A co z weheartit.com? Gdyby segregować dzisiejsze portale w kategorii wieku, WHI byłoby średniakiem. Powstał bowiem w 2008 roku, a jego założycielem jest rodowity Brazylijczyk, Fabio Giolito. Opisywany jest jako „miejsce Twoich inspiracji”. Mimo, że posiadam konto na tym portalu, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że posiada najgorszą renomę z trzech wymienionych platform. Szczerze – rzadko kiedy się tam loguję i raczej nie będę brała czynnego udziału w prowadzeniu konta na tej stronie. W Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach utarł się nawet slang „We Steal It„, nawiązujący do tego, że znaczna ilość użytkowników tego portalu nie bardzo szanuje prywatność blogerów, dodając zdjęcia/inspiracje bez podania faktycznego źródła. Osobiście nie chcę przyczynić się do sytuacji, w której nieświadomie serduszkując dany materiał, powielę go bez uwzględnienia jego autora. Sama czułabym się nieciekawie, gdyby jakieś moje zdjęcie krążyło po sieci, zdobywając popularność dla użytkownika, który w nosie ma, że pochodzi ono z mojego bloga. Poza tym nie ogarniam interfejsu weheartit.com. Jest skomplikowany, niepraktyczny i chaotyczny.

Posiadacie swoje faworyty wśród wymienionych perełek w dzisiejszym poście? Jakie funkcje najbardziej w nich cenicie, a których z chęcią byście się pozbyły/pozbyli? I przede wszystkim: obserwujecie mnie? ;>