Browsing Category

maski

hairoutine haul Inspirujące kobiety kosmetyki lifestyle maski maski do włosów News piękne włosy pielęgnacja porady

ANWEN | ‚Winogrona i Keratyna’ – maska do włosów średnioporowatych

12 lutego 2017

Rzadko kiedy zdarza się, żebym pisała o konkretnym kosmetyku przed jego wykończeniem. W przypadku nowego odkrycia, jakim jest debiutująca w świecie włosowego szaleństwa maska ANWEN, postanowiłam jednak zrobić mały wyjątek. Jest to bowiem produkt, z którym nie rozstanę się na najbliższe miesiące, a może nawet i lata. Co w nim takiego niezwykłego?

Continue Reading

hairoutine maski piękne włosy recenzje kosmetyków

L’biotica BIOVAX Gold – Intensywnie Regenerująca Maseczka ARGAN & ZŁOTO 24K

17 czerwca 2015

Hej kochani!

Pamiętacie jak na Instagramie publikowałam fotografię zakupowych łowów z Poznania? Mimo, że cenię sobie minimalizm kosmetyczny i staram się ograniczyć ilość kupowanych specyfików do włosów, w trakcie kilku dni pobytu w jednym z najbogatszych województw naszego kraju, nie potrafiłam odmówić swojej łowieckiej naturze i pierwsze co zwiedziłam to nie Stary Browar, a Rossmann w jednej z poznańskich galerii. Był to dobry wybór, bo już po kilku minutach spędzonych w tym wspaniałym sklepie, moim oczom poszukiwacza skarbów ukazało się prawdziwe, 24-karatowe złoto…
Continue Reading

hairoutine maski recenzje kosmetyków uroda

PROJEKT DENKO: MASKI ∞ Głęboko odżywcza maska do włosów GARNIER GĘSTE I ZACHWYCAJĄCE ∞ Maska kuracja do włosów z olejkiem arganowym ISANA ∞ Maska KALLOS czekoladowa

2 czerwca 2015

Na dzisiejszy wpis czekało sporo osób, a to za sprawą dwóch masek – czekoladowego KALLOSA, którego (gdyby nie wydajność) opisałabym znacznie wcześniej i słynnej, złotej maski ISANY. Do fantastycznego zestawu pozwolę sobie dorzucić coś od siebie – ukochany słoiczek z maską Garnier Fructis, których – jak wiecie, jestem wieelką fanką. Która przypadła mi do gustu najbardziej, a którą spisałam na straty?

Słowem wstępu: Kupiłam tą maskę z myślą o zapachu cudownej, prawdziwej czekolady. 1000 ml produktu to naprawdę dużo i inwestowanie w coś, czego wcześniej się nie przetestowało to spore ryzyko. Już raz się przejechałam na zakupie podobnej ilości maski. Jak było tym razem?

Estetyka opakowania: Czekoladowy kallos jest obłędny. Bardzo podoba mi się słoik i etykieta nawiązująca do ziaren kakaowca.

Zapach: Niestety niczym nie przypomina prawdziwej czekolady. Pachnie raczej wyrobem czekolado-pochodnym i po jakimś czasie drażni.

Działanie: Odczuwalnie wygładza włosy. Po 5-minutowej kuracji maska sprawia, że robią się śliskie w trakcie spłukiwania i typowo gładkie. Działanie niczym nie różni się od standardowej wersji maski.

Skład: wodacetearyl alcohol – alkohol cetearylowy, emolient, wygładza, zmiękcza, cetrimonium chloride – sól amoniowa IV-rzędowa, zapobiega elektryzowaniu się włosów i ułatwia spłukiwanie maski, propylene glycol – glikol propylenowy, nawilża, ułatwia transport substancji wgłąb włosa, substancja zapachowa, hydrogenated polyisobutane – działanie zmiękczające i wygładzające, substancja zapachowa (parfum), cyclopentasiloxane – cykliczny polidimetylosiloksan – silikon lotny, dimethiconol – silikon rozpuszczalny w wodzie, chroni przed czynnikami zewnętrznymi jak wiatr, mróz, słońce, wygładza, nadaje połysk, panthenol – pantenol, witamina B5, łagodzi, nawilża, koi, theobroma cacao extract – ekstrakt z kakaowca właściwego, o działaniu odżywczym i regenerującym, hydrolyzed keratin – hydrolizowana keratyna, nawilża, odbudowuje, nabłyszcza, ethylhexylglycerin – konserwant pochodzenia naturalnego, humektant, działanie nawilżające, hydrolyzed milk protein – hydrolizowane proteiny mleczne, citric acid – kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH, benzyl alcohol – alkohol benzylowy, rozpuszczalnik, konserwant, reguluje lepkość kosmetyku, chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, np. gdy wkładamy do niego palce, imituje zapach jaśminu, może uczulać, methylchloroisothiazolinone – metylochloroizotiazolizon – konserwant, methylisothiazolinone – konserwant

Podsumowanie: Fajny skład, ale ten zapach… Będę musiała wypróbować inną maskę z nowych zapachowych serii, ale z pewnością nie zainwestuję w 1000 ml produktu.

Słowem wstępu: Garnier Fructis to mój faworyt wśród masek do włosów. Nieważne, jakie opakowanie kupię – zawsze sprawdzają się na moich włosach. Do tego obłędny zapach – nic dodać nic ująć.

Estetyka opakowania: Uroczy, standardowy słoiczek w cudownym, wściekło-różowym kolorze. Prawie jak Skittles’y!

Zapach: Orzeźwiający, cytrusowy.

Działanie: Trochę gorsze niż w przypadku jej olejkowego odpowiednika. Włosy wydawały się szorstkie, jakby przeproteinowane.

Skład: wodacetearyl alcohol – alkohol cetearylowy, emolient, wygładza, zmiękcza, behentrimonium chloride – chlorek dokozylotrimetyloamoniowy, konserwant, przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, glycerin – gliceryna, humektant, utrzymuje wilgoć, cetyl esters – emolient (substancja tworząca na włosach ochronną powłokę) tzw. tłusty, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników, niacinamide – witamina B3, wzmacnia cebulki włosów, stymuluje wzrost, odżywia, saccharum officinarum – wyciąg z trzciny cukrowej, dodecene – dodekan, węglowodór, substancja zapachowa, phenoxyetanol – fenoksyetanol, delikatny konserwant, aminopropyl triethoxysilane – rozpuszczalnik, chlorhexidine digluconate – bakteriobójcza i bakteriostatyczna substancja pochodzenia chemicznego, poloxamer 407 – substancja myjąca, camellia sinesis leaf extract – wyciąg z liści herbaty chińskiej, benzyl alcohol – alkohol benzylowy, rozpuszczalnik, konserwant, reguluje lepkość kosmetyku, chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, np. gdy wkładamy do niego palce, imituje zapach jaśminu, może uczulać, linalool – linalol, imituje zapach konwalii, może uczulać, punica granatum extract – ekstrakt z granatu, isopropyl alcohol – izopropanol, rozpuszczalnik, konserwant, odkaża, nie dopuszcza do rozwoju grzybów i bakterii, ułatwia penetrację składników wgłąb skóry, włosów np ekstraktów ziołowych czy witamin, może wysuszać, jego działanie jest łagodzone obecnością olejów, 2-oleamido-1,3-octadecanediol – lipid, pyrus malus fruit extract – ekstrakt z owoców jabłka, działa rozjaśniająco i nawilżająco, pyridoxine hcl – witamina B6/pirydoksyna, ma działanie przeciwłojotokowe, jest niezbędna w procesie produkcji włosa, gdyż bierze udział w podziale komórek w mieszkach włosowych, BHT – butylowany hydroksytoluen, konserwant i przeciwutleniacz, citric acid – kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH, citrus medica limonum peel extract – ekstrakt z pestek cytryny, bogate źródło flawonoidów, α-hydroksykwasów (AHA), witaminy C – obecność witaminy C przyczynia się do stymulacji syntezy kolagenu, lauryl PEG/PPG-18/18 methicone – emulgator – silikon, hexyl cinnamal – aldehyd, będący składnikiem kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu, może uczulać, amyl cinnamal – składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach jaśminu, potencjalny alergen, substancja zapachowa (parfum)

Podsumowanie: Treściwy skład (sporo tłumaczenia) i średnio fajne działanie. Nie wiem znów dam szansę tej maseczce.

 Słowem wstępu: Ta maska zyskała mnóstwo pochlebnych opinii wśród innych blogerek. Między innymi to skłoniło mnie do zakupu dwóch opakowań jednocześnie. Isana z olejkiem arganowym jest stosunkowo tania, ale czy skuteczna?

Estetyka opakowania: Całkiem przyjemna dla oka, złota tubka. Niestety w praktyce opakowanie jest okropne. Pod koniec użytkowania maska z trudem wydobywa się z środka.

Zapach: I tu naprawdę pozytywne zaskoczenie. Zapach jest cudowny, delikatny, kremowy.

Działanie: Mi osobiście nie odpowiada. Odnoszę wrażenie, że maska nie robi z moimi włosami nic szczególnego, a już na pewno ich nie wygładza. Na tle maska-odżywka z tej serii wypada dużo gorzej niż odżywka, ale o niej już wkrótce w DENKO-ODŻYWKI.

Skład: wodacetearyl alcohol – alkohol cetearylowy, emolient, wygładza, zmiękcza, glycerin – gliceryna, humektant, utrzymuje wilgoć, isopropyl palmitate – palmitynian izopropylu – działa jako środek wiążący, ułatwia rozsmarowywanie kosmetyku, propylene glycol – glikol propylenowy, nawilża, ułatwia transport substancji wgłąb włosa, substancja zapachowa, prunus amygdalus dulcis oil – olej migdałowy, cetrimonium chloride – sól amoniowa IV-rzędowa, zapobiega elektryzowaniu się włosów i ułatwia spłukiwanie maski, panthenol – pantenol, witamina B5, łagodzi, nawilża, koi, pinus sylvestris oil – olejek z sosny zwyczajnej, substancja zapachowa, Quaternium-87 – pozyskiwany z warzyw kationowy związek amonu, łatwo rozpuszczający się w wodzie, nie nagromadza się na włosach, ułatwia rozczesywanie, nadaje objętości, połysku i miękkości, ponadto przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, argania spinosa kernel oil – olej arganowy, substancja zapachowa (parfum), citric acid – kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH, sodium citrate – cytrynian sodu, regulator pH, limonene – limonen, imituje zapach skórki cytrynowej, może uczulać, sodium benzoate – benzoesan sodu, konserwant

Podsumowanie: Skład maski jest naprawdę dobry. Nie wiem czemu moje włosy tak opornie na nią reagują… Leo, why?

♡  

Jestem ogromnie ciekawa kallosa bananowego. Czy któraś z Was miała już okazję go testować? I czy miałyście możliwość porównania go z odżywką bananową The Body Shop? Jeśli zapach jest podobny, kupuję wielki słój!

hairoutine maski odżywki recenzje kosmetyków

Fructis & Ultimate Blends

19 stycznia 2015

Hej kochani! Przygotowałam dla was recenzję dwóch produktów marki Garnier z linii poświęconej włosom suchym, na co wskazuje kolor obu opakowań. Pierwszy z nich – maska przyjechała do mnie z Niemiec i z tego co mi wiadomo, jest dostępna u nas w drogeriach, drugiego natomiast – odżywki z olejkiem arganowym i kameliowym nie widziałam jeszcze w Polsce, a szkoda, bo mi osobiście bardzo przypadła do gustu. Sprawdzałam dokładnie, miałam również okazję spytać Natalii z BHC, gdzie dostała swoją buteleczkę (fotografię odżywki opublikowała na instagramie), ale okazało się, że to próbka. Mam nadzieję, że polski dystrybutor wprowadzi odżywkę w obieg, a dlaczego, dowiecie się czytając dzisiejszy wpis.