Browsing Category

olejki

olejki projekt denko recenzje recenzje kosmetyków

PRJ DENKO ∞ RITUALS … YOGI

26 marca 2017

W dzisiejszej recenzji przychodzę do Was z dwoma fantastycznymi produktami marki RITUALS. W skład mojego zestawu, razem z opisywanymi olejkiem i pianką, wchodził także balsam, o którym napiszę w przyszłych artykułach z tej serii, ponieważ nie udało mi się go jeszcze wykończyć. Jesteście ciekawi, jak sprawdziły się u mnie kosmetyki na bazie róży i olejku migdałowego? Zapraszam do czytania!

Continue Reading

aktualizacja eksperymentowanie farby hairoutine olejki piękne włosy porady uroda

WŁOSY: PAŹDZIERNIK 2014

2 października 2014

Witajcie moi kochani! Chciałabym was z całego serducha przeprosić za brak postów w kategorii uroda i włosy, które interesują was przecież najbardziej, a także jednoczesne zasypywanie was masą wpisów lifestyle’owych. Mam nadzieję, że mimo wszystko taka chwilowa odmiana przypadła Wam do gustu, ponieważ chciałam nieco bardziej spersonalizować hairoutine. Ostatnio odnotowałam na blogu kilka drobnych sukcesów, o których dzieliłam się z Wami za pośrednictwem Facebooka – pierwsze miejsce we wrześniowym rankingu w kategorii Uroda na Zblogowani.pl to ogromne wyróżnienie! Z tego miejsca chciałabym wam bardzo gorąco podziękować za wszystkie odwiedziny i serduszka i namawiać na więcej! Wracając jednak do tytułu dzisiejszego postu… Czas na październikową aktualizację. Nie ukrywam, że moje włosy przechodzą teraz fantastyczny okres wzlotów (nie upadków!) i szczerze mówiąc nie wiem czy jest to zasługa doboru odpowiednich kosmetyków czy może dlatego, że w końcu znalazłam dla siebie idealny olej – z pestki z moreli! Jest o niebo lepszy niż arganowy, a o tym, że idealnie nadaje się do włosów wysokoporowatych (co prawda ja należę do średnioporowatych) przeczytałam, o: tutaj. Oleje, jakie stosowałam to temat na osobny post, dlatego nie rozpisując się prezentuję wam obecny stan mojej czupryny:

1 (1)

2 (1)

Zarówno pierwsze jak i drugie zdjęcie zostało wykonane z lampą błyskową, ze względu na słabe oświetlenie w pokoju. U was też jest taka okropna pogoda? Ale chwila, chwila – to nie wszystko, co przygotowałam dzisiaj dla was… Doszłam do wniosku, że moje włosy doprowadzone do względnie dobrego stanu i czytanie o nich dla początkujących może być kompletnie nieprzydatne. Dlatego też wzięłam pod lupę włosy … mojej mamy, która tak naprawdę jako pierwsza wprowadziła mnie w urodowy świat. Jak widać na niżej załączonym zdjęciu czeka nas długi okres intensywnej kuracji, którego efekty będę publikować na blogu! Włosy mojej rodzicielki wymagają złożonej pielęgnacji, jej plan rozpiszę wkrótce, by następnie podzielić się nim z wami. Na pocieszenie przypomnę wam jak wyglądały moje włosy przed włosomaniactwem: klik. Całkiem podobne końcówki, czyż nie?

3 (1)

Pierwsze co zrobimy, to podetniemy końcówki, około 20 centymetrów. Następnie wyrównamy włosy maszynką do golenia i ujednolicimy kolor najprawdopodobniej Garnier Oleo Intense. Moja mama nie wróci do naturalnego koloru, ponieważ ma już pierwsze siwe kosmyki, więc włosy tak czy siak będą farbowane. Jesteście ciekawe włosowej historii mojej mamy? Już wkrótce pojawi się na HR :)

hairoutine kosmetyki olejki recenzje kosmetyków

Olej Arganowy Manufaktura Apteczna

18 września 2014

Witajcie kochani! Jak wspominałam we wcześniejszych postach, nawiązałam współpracę z Manufakturą Apteczną i w ramach owej współpracy otrzymałam buteleczkę olejku arganowego. Zazwyczaj recenzuję produkty dopiero po ich zużyciu, ale tym razem będzie trochę inaczej, ponieważ olejek jest bardzo wydajny.

Zacznijmy może od estetyki opakowania. Osobiście jestem ogromną zwolenniczką współczesnych produktów posiadających w sobie coś historycznego. Ciemne szkło zostało zastosowane nie tylko z powodów estetycznych – chroni ono olejek przed promieniami świetlnymi. Całość ozdobiona jest klimatyczną etykietą nawiązującą do buteleczek z ubiegłych lat. Olej arganowy Manufaktury Aptecznej posiada wszystkie certyfikaty: ECOCERT, USDA ORGANIC & EU Organic farming, które potwierdzają jego najwyższą jakość. Ogromnym plusem olejku jest brak substancji zapachowych – wcześniej posiadałam olej arganowy o zapachu nasion i nie wspominam za dobrze jego stosowania. Doskonale nawilża, nabłyszcza i wygładza moje włosy. Stosuję go na noc przed porannym myciem – niewielką ilość rozprowadzam w dłoniach i nakładam od wysokości ucha w dół, zaplatam warkocza / upinam koczka. Oprócz tego doskonale sprawdził się jako zamiennik kremu na noc & w walce z suchymi piętami. Olejek nadaje się do użycia przez kolejne 6 miesięcy od otwarcia, co niezwykle cieszy, ponieważ będę miała sporo czasu na odkrywanie jego wielozadaniowych możliwości. Więcej informacji na temat olejku znajdziecie na stronie producenta.

_DSC0334 kopia

Bez nazwy 2 kopia Jeżeli jesteście zainteresowani właśnie tym olejkiem arganowym, możecie go kupić za pośrednictwem tej strony. Uważam, że jak na olejek arganowy, cena jest bardzo przystępna i z pewnością zakupię kolejną buteleczkę po zużyciu tej, którą mam obecnie. Zapraszam również do polubienia fanpage Manufaktury.

hairoutine olejki piękne włosy recenzje kosmetyków

SYOSS Absolute Oil

13 sierpnia 2013

Dziś o jedwabiu, w który zainwestowałam dość dawno. Jego niewątpliwe zalety to całkiem ładny zapach, widoczne wygładzenie i rzetelne zabezpieczenie końcówek. Olejek, do którego postanowiłam wrócić latem to SYOSS Absolute Oil.

S K Ł A D:

cyklometikon – jest bezbarwną, płynną, bezwonną mieszanką silikonów, która jest niezwykle przydatna i uniwersalna, jako baza lub składnik bazy w kosmetykach i produktach pielęgnacyjnych do ciała, w cyklometikonie rozpuszcza się większość składników rozpuszczalnych w oleju, nie ma właściwości nawilżających ani „uzdrawiających”, nie wchłania się w skórę z powodu zbyt dużych cząsteczek, znakomicie rozsmarowuje się na skórę i włosy, nadając „puszystości” i miękkiego, jedwabistego uczucia zastępując olej w kremach sprawia, że są one mniej tłuste, rozpuszcza się w alkoholu, woskach, olejach (z wyjątkiem rycynowego), nierozpuszczalny w wodzie Trisiloxane – filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego

dimethinocol – substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów Olej z nasion słonecznika – emolient tłusty, zastosowany w preparatach do pielęgnacji, tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), ponadto tworzy wyczuwalny film, który wygładza powierzchnię włosa, wykazuje działanie regenerujące Olej arganowy

S U B S T A N C J E     Z A P A C H O W E:

benzyl alcohol – rozpuszczalnik, konserwant, może powodować podrażnienia skóry Lilial – Aldehyd aromatyczny, może powodować uczulenie

geraniol – związek ten jest kontrowersyjny – z jednej strony jest naturalnym przeciwutleniaczem, badania dowodzą nawet jego działania przeciwnowotworowego i hamującego syntezę DNA, jednak z drugiej strony, jego obecność w kosmetykach codziennego użytku może wywoływać reakcje alergiczne

cinnamal (cinnamaldehyde, aldehyd cynamonowy) i jego pochodne, hexyl cinnamal i amyl cinnamal, to bardzo często pojawiające się pozycje w składach kosmetyków. Są to dodatki zapachowe, naturalnego pochodzenia, pełniące funkcję perfumującą lub maskującą zapachy innych składników. Związek ten wchodzi w skład olejku cynamonowego i rumiankowego. W kosmetykach bardzo przypomina woń jaśminu, dlatego za sprawą tej pożądanej nuty, wykorzystywany jest również do produkcji perfum. Niestety aldehyd cynamonowy jest również alergenem i substancją drażniącą w wysokich stężeniach, jednak w preparatach pielęgnacyjnych te ilości są zwykle bardzo niskie i uznawane za bezpieczne. To dobra wiadomość dla wrażliwców, gorsza dla alergików – związek musi być uwzględniony na liście składników (INCI), dopiero przy stężeniu przekraczającym 0,001 % (w kosmetykach niespłukiwanych) lub 0,01 % (w spłukiwanych). Zatem brak jego obecności na etykiecie wcale nie musi oznaczać, że nie występuje w kosmetyku w śladowych ilościach i nie będzie oddziaływał na alergiczną skórę.

citronellol – Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

limonen – Jednopierścieniowy weglowodór terpenowy. Imituje zapach skórki cytrynowej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. Linalol znajduje się na końcu listy składników wielu kosmetyków. Ten organiczny związek to nienasycony alkohol alifatyczny, należący do grupy terpenów, występuje w przyrodzie naturalnie. Wytwarzany jest przez ponad 200 gatunków roślin, głównie z rodzin Lamiaceae (mięta, aromatyczne zioła), Lauraceae (laur, cynamon, drzewo różane), Rutaceae (owoce cytrusowe), przez brzozę i niektóre gatunki grzybów. Najczęściej otrzymuje się go z olejków eterycznych (linalowego, kolendrowego, pomarańczowego) lub syntetycznie. Jego zapach jest intensywny, kwiatowy z nutą przypraw, zbliżony do konwaliowego. Badania laboratoryjne wykazały, że wdychanie tego związku może zmniejszać stres u szczurów – linalol zmniejsza aktywność ponad 100 genów, które ujawniają się w sytuacjach stresowych. W kosmetykach (środkach higienicznych, mydłach, detergentach, balsamach) linalol funkcjonuje jako środek zapachowy. Ma szerokie zastosowanie w przemyśle perfumeryjnym. Nierzadko stosowany jest jako insektycyd (przeciw pchłom i karaluchom), odstraszacz komarów.

ALPHA-ISOMETHYL IONONE, CITRAL, Salicylal Benzylu

źródło zdjęcia