Browsing Category

Harry Potter

gadżety Harry Potter przemyślenia

7 filmowych gadżetów, które chciałabym mieć

21 stycznia 2016

Nasza ludzka chciwość i cichutki głosik w głowie, wielokrotnie w trakcie oglądania danego filmu lub serialu podpowiada: ‚kurcze, ale chciałabym/chciałbym coś takiego mieć…’ Miewam te momenty wyjątkowo często, dlatego dziś chciałabym podzielić się z Wami listą serialowych/filmowych gadżetów, których pożądałam zarówno jako dziecko i których pożądam teraz. I choć w swojej kolekcji posiadam kilka replik super-hiper-przedmiotów, wciąż marzę o…

ZNACZKU!

02

Oglądaliście Krainę Jutra? Nie, nie mówię o Krainie Lodu z Oskarem w roli drugoplanowej, mam na myśli ten niesamowity film, na którego premierę z utęsknieniem czekał niejeden fan serialowego House’a, w tym ja. Marzę o znaczku, który w chwili zwątpienia w ludzkość przeniósłby mnie do innego wymiaru, do świata przeznaczonego dla nietuzinkowych wizjonerów, którzy poprzez swój otwarty umysł zmieniają świat na lepsze. Nie macie pojęcia ile dałabym za ten cholerny znaczek!

RADIOAKTYWNYM PAJĄKU!

03

Zgadza się, mowa o TYM pająku. Pająku, który ukąsił Petera Parkera. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, zmieniłabym się w Spider-Woman, lub jak kto woli: Spider Gwen! Zainwestować w strój to pikuś, ale pomyślcie, jakie show robiłabym na ulicach Nowego Jorku! Woah!

BUSOLI JACKA SPARROWA!

04

Jakież życie byłoby łatwiejsze, gdybym posiadała ten kompas! Zaiste i bez wątpliwości z całych swych dobrych intencji, wiedziałabym, czego chcę, nawet jeśli nie wiedząc dopuściłabym się nieświadomie do uczciwej nieuczciwości wobec własnych zamiarów, dokonując nieprzewidywalnego i głupiego wyboru, jak to zwykle bywa w codzienności i świadomości nieposiadania busoli, albo nieumiejętności jej wykorzystania.

ZMIENIACZU CZASU!

04

Gadżetom z Harry’ego Potter’a powinnam co prawda poświecić zupełnie oddzielny wpis – wyobraźnia Rowling nie ma sobie równych, ale postaram się nie przynudzać i wymienić wyłącznie najważniejsze bajery. Ze zmieniaczem czasu jest o tyle niebezpiecznie, o ile musisz uważać, żeby nie spotkać ‚siebie’ w wymiarze z przeszłości. Mogłabym wygrać w Lotto, pisać kolosy na wyższe oceny (o ile ktoś życzliwy zawsze zdradziłby, jakie były pytania), wysypiać się i leniuchować w miejscach, w których wcześniej mnie nie było. Gorzej, jeśli wpadłabym w uzależnienie. Uzależnienie od cofania się w czasie, brzmi nieźle.

RÓŻDŻCE!

05

I to takiej… działającej! Chociaż może lepiej, że ich nie ma? W moim przypadku istniałoby wysokie zagrożenie nadużywania zakazanych zaklęć. I podejrzewam, że nie tylko w moim. Anyway, świetny przepis na własnoręczne wykonanie różdżki tutaj.

PELERYNIE NIEWIDCE!

06

Gdybym miała literacki flow, napisałabym wielostronicowy esej na temat czynności, które mogłabym wykonywać posiadając pelerynę niewidzialności. Znając życie i mnie, używałabym jej każdego dnia, zarówno w celach rozrywkowych jak i strategicznych. Peleryna niewidka zdecydowanie wygrywa w pojedynku z pierścieniem Frodo, a to dlatego, że nosząc pierścień odczuwasz raczej dyskomfort i ta świadomość wiecznej obserwacji Saurona, brrr… A skoro mowa o pelerynie niewidce i szlajaniu się po Dziale Ksiąg Zakazanych, marzę również o…

BIBLIOTECE BESTII
& nieskończonej ilości czasu na czytanie tych wszystkich książek.

07

A zresztą… czy biblioteka może być gadżetem? Chyba tylko wówczas, gdy mówimy o mini-biblioteczce Kindle – poprawcie mnie, jeśli nie ma możliwości zapisywania wielu książek na tym urządzeniu, jak na razie nie miałam z nim żadnej styczności, poza obserwowaniem zaczytanych znajomych. Jestem ciekawa czy są rzeczy, które z entuzjazmem przyjęlibyście w naszym, rzeczywistym świecie?