Browsing Category

social media

aktualizacje Artykuły Feminizm fotografia Inspirujące kobiety Media moda Petra Collins Rookie Magazine Sesje Zdjęciowe social media Strona zdjęcia

Jak wywołać kontrowersję prawdą, czyli twórczość Petry Collins

27 stycznia 2017

Z Petrą Collins, a właściwie jej twórczością, mam styczność od dwóch lat, jednak dopiero od kilku tygodni jestem tego świadoma. 24-letnia dziewczyna szturmem podbiła cały przemysł fotograficzny i nie tylko. Od kampanii dla domu mody Gucci, chodzeniu po wybiegach w Mediolanie, projektowaniu t-shirtów dla American Apparel, a na robieniu zdjęć dla Vogue kończąc. Petra dopiero się rozkręca.

Continue Reading

Artykuły FOMO geek zone przemyślenia social media

Jak skutecznie oderwać się do social mediów?

22 grudnia 2016

O negatywnych następstwach uzależnienia się od social mediów, możemy przeczytać na coraz to większej ilości stron i blogów. Aplikacje społecznościowe, mimo zbijającej z tropu nazwy, mogą powodować u nas poczucie odosobnienia, samotności. Musimy mieć świadomość, że negatywne myśli, emocje i obsesyjne pragnienie lepszego życia nie biorą się znikąd – zaburzona percepcja rzeczywistości, widzianej z zakłamanej perspektywy obiektywu często staje się powodem kreowania fałszywych obaw i wzmocnienia naszej osobistej niepewności. 

W naszych czasach niemalże niemożliwym jest kompletne odcięcie się od social mediów. To właśnie dlatego „ucieczka” lub jej próba, nie zawsze okazują się dobrym rozwiązaniem. Większości z nas i tak się to nie udaje.

Obawa przed tym, że ominie nas coś ważnego, obsesyjne sprawdzanie skrzynki pocztowej, Facebooka. Nieustanny pośpiech i zbyt wiele czasu spędzanego w szkole, na uczelni, czy w pracy sprawia, że ze wszystkich sił próbujemy wykorzystać każdą wolną chwilę. Staramy się nadążać za coraz większą ilością informacji i bodźców. Nie ma czasu na popełnienie błędu, lub pominięcie czegokolwiek. Przypomnij sobie dzień, w którym odłożyłeś telefon na minimum 12 godzin. Jeśli pamiętasz dokładnie datę, to może nie jest z Tobą jeszcze tak źle… A co jeśli … cierpisz na FOMO?

Continue Reading

geek zone przemyślenia social media

HTTP 404

11 czerwca 2016

Czy kiedykolwiek, zakładając konto na jednym z portali społecznościowych, choć przez chwilę zastanawiałeś się, czy naprawdę tego potrzebujesz? A może należysz do grona osób, których jedynym powodem posiadania konta na Facebooku jest forum grupowe studentów z Twojego rocznika? Z dnia na dzień, bombardowana coraz to nowszymi, szokującymi informacjami coraz bardziej mam ochotę rzucić to wszystko i zaszyć się w swoim własnym świecie, z dala od sieci. (…)

39280c2c60ef46e18a4839892ac155fc 0aac77e072e007b8be1c1bcc71433a2e

Continue Reading

MUZYKA przemyślenia social media

Afera z pomadką w roli głównej… / All that mess about … the lipstick

3 kwietnia 2016

Załóżmy drogi czytelniku, że osiągnąłeś sukces. Nieważne w jakiej dziedzinie – muzyce, modelingu, aktorstwie, polityce. Już przed rozpoczęciem takowej kariery, najbliżsi ostrzegali Cię przed blaskami i cieniami sławy, które chcąc nie chcąc są nieodłącznymi elementami obranej przez Ciebie ścieżki. Mimo to zaryzykowałeś, naiwnie wierząc że życzliwość, szczerość i autentyczność to złoty przepis na sympatię. Dość szybko jednak uderzyłeś głową o twardy, lodowaty grunt by – chwilę później, z szumem w uszach, oszołomiony siłą upadku – uświadomić sobie jedną, prostą rzecz: ludzie to kurwy.

Dear Reader, let’s assume that you succeeded, no matter in which area – music, modelling, acting, politics. Just before you started your career, your family and close people warned you about pros and cons of being famous, which are an inherent part of this path. Despite this you decided to take the risk and fondly believed that honesty, kindness and authenticity are a key to people’s heart. However, you hit the brick wall of reality very fast and a moment later, with buzzing in your ears, you realized one simple thing: people are fucked up.

Continue Reading

#Empowerment aktualizacje Emma Fair Trade galeria Global Goals inni o Emmie News Sarah Slutsky social media

MODA: Emma na kolacji #GlobalGoals i Światowym Forum Ekonomicznym w Davos {21/22.01}

27 stycznia 2016

Napisałam już ogólny raport z Światowego Forum Ekonomicznego w Davos i obecności Ems na nim, przeczytać go możecie tutaj. Teraz przyszedł czas, aby omówić look Watson z tego dnia. Tutaj już nie chodzi tylko/aż o sam jej wygląd, ale Emma jak i jej stylistka Sarah Slutsky obie wspierają modę Fair Trade (sprawiedliwy handel) polegającą na uczciwym tworzeniu ubrań, biżuterii czy obuwia, nie szkodząc przy tym zwierzętom czy środowisku a zarazem nie wykorzystując ludzi do katorżniczej pracy.
Jeżeli chcecie zobaczyć jak wyglądała Watson na Forum to zajrzyjcie do naszej galerii, gdzie znajdziecie ponad 20 fotografii jakości HQ, a jeżeli chcecie się dowiedzieć o projektantach i autorach poszczególnych elementów czytajcie dalej.

Dzień przed Forum {21.01} Sarah dodała na swojego instagrama zdjęcie looku Emmy wybierającej się na kolację Global Goals również w Devos. Zdjęcia z tej kolacji pojawił się tylko na prywatnych social media osób tam przebywających i niestety wiele na nich nie widać.



„Mały look na kolację w Davos… @EmmaWatson ma na sobie strój wykonany przez @officialberardi, @paulandrew oraz @jenniferfisherjewelry 🌹🌹 Oszałamiający garnitur i buty są ręcznie wykonane we Włoszech, Fabryka #AntonioBerardi znajduje się w Toskanii a wytwórcy #JenniferFisherJewlery tworzą swoją biżuterię w #NYC używając legalnie nabywanych kamieni #codozeszłejnocy !”

Ważniejszy jednak jest look z samego Forum, którego zdjęcie Sarah zamieściła dzień później.

„Kontynuujemy pobyt w Davos w @J_Mendel (wszystko ręcznie wykonane i wyprodukowane w #NYC). Buty @rogervivier zdobione przez jego rzemieślników w Brancadoro. Kolczyki @MoniquePean i pierścionki @slightjewelry obie firmy używają najwyższej jakości, etycznie pozyskanych materiałów. Niesamowity krajobraz dla was prosto z #Szwajcarii ! ❄️⛄️❄️⛄️ #herforshe #impact10x10x10 #worldeconomicforum2016
\

przemyślenia social media

X RZECZY, KTÓRYCH NIE ROZUMIEM W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

6 stycznia 2016

Jak wiecie (albo i nie), urodziłam się w 94′, więc jestem już starą wygą (istnieje w ogóle takie słowo?), której ulubionym zajęciem w dzieciństwie było bieganie po krzakach, tworzenie baz w krzakach i okazjonalne czytanie magazynu Witch. Kiedy dorastałam, jedynymi social media, jakie znałam były nasza-klasa & gadu-gadu – dopiero później pojawiły się wszelkiego rodzaju facebooki, twittery i inne bajery, a przynajmniej tak było w moim przypadku, w sensie chronologicznie…

Dorastałam zatem w dobie świetlanych czasów powstawania tych wszystkich niezbędnych narzędzi dnia codziennego, a co za tym idzie w połączeniu z mentalnością babci z lat dwudziestych, patrzyłam na to wszystko krytycznym okiem, dostrzegając wszelkie nieprawidłowości i odstępstwa od normy, których nie zrozumiem i nawet nie postaram się zrozumieć.

Szanowne Panie, Szanowni Panowie, Szanowni Państwo, przed Wami X rzeczy, których nigdy, ale to nigdy nie zrozumiem w social mediach:

NAZWA + CZŁON „OFFICIAL”

Robi to wiele osób, całe zjawisko zauważyłam bodajże na Instagramie. Wszystko spoko, ale dopóki nie jesteś Taylor Swift, Ryanem Goslingiem, Emmą Watson, czy Sandrą Matyszczuk, po jakie licho Ci człon official? To jakieś zabezpieczenie na przyszłość (planujesz karierę?), czy boisz się, że ktoś w uwielbieniu do Twojej zaiste zacnej i niepowtarzalnej osoby założy Ci fejka i będzie się pod Ciebie podszywać?

ZAKŁADANIE FIRMIE KONTA NA FACEBOOKU

(jakoby była ona żywą istotą)

Nie macie pojęcia, ile w ciągu ostatnich lat otrzymałam zaproszeń od kawiarni, kwiaciarni solariów i zakładów pogrzebowych. Ja przepraszam bardzo, ale chyba nie po to Mark Zuckerberg w całym swym geniuszu, umożliwił zakładanie fanpejdży, żebyś Ty, drogi przedsiębiorco tworzył fikcyjne konto swojej firmie i zapraszał z niego normalnych, realnych, istniejących znajomych, fundując im jednocześnie mindfuck życia. Piar? Robisz to źle.

mindfuck

(przesadne)

CHWALENIE SIĘ ZDJĘCIAMI DZIECI

O ile nie jest to artystyczna fotografia wykonana na pamiątkę przez profesjonalnego fotografa (przykład), czy też zdjęcie zrobione z konkretnych, ważnych dla dziecka i jego rodziców wydarzeń, o tyle bombardowanie ludzi dosłownie każdym zdjęciem jakie zrobisz jest już niesmaczne. Nie mam nic do dzieci, lubię te ich tłuściutkie fałdki na skórze i ledwo porośnięte włosami urocze główki, ale umiaru drogie mamy, umiaru. I rozsądku. Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie.

GORZKIE ŻALE

(przybywajcie)

Bez nazwy 1 kopia

Jeśli w Twoim życiu wydarzyła się tragedia (rzucił Cię chłopak, do którego wracasz po raz setny po tygodniu, lub dziewczyna, bo to zła kobieta była), oszczędź mi swoich wylewnych żali w postaci pojedynczego zdania na fejsie – załóż sobie konto na Twitterze! To doskonałe narzędzie, które umożliwi Ci wysyłanie krótkich, 140-znakowych wiadomości, w sam raz, aby wylądować narastającą i wciąż rosnącą frustrację z powodu nieudanego pożycia.

KUPOWANIE OBSERWATORÓW I LAJKÓW NA FEJSBUKU

Plaga dzisiejszych instagramo- i fejsbukowiczów. Jak się okazuje, ludzie dla… fejmu potrafią zrobic znacznie więcej niż mogłoby się wydawać i tak swoje ciężko zarobione pieniądze (albo ciężko zarobione pieniądze swoich matek i ojców), wydają na fejkowych Alibabów i Mehmetów, którzy z chęcią obserwują ich żałosne konta. Kupują nie tylko zakompleksieni bloggerzy/ludzie, robi to również konkurencja. Dacie wiarę, że kiedyś ktoś kupił mi lajki na fb, dzięki czemu miałam zajęcie na ponad miesiąc (usuwałam ich pojedynczo, ręcznie)

METODA „OBS-NIEOBS”

Łagodnie mówiąc – wyższa szkoła jazdy, wymagająca poświęcenia i wysublimowanej strategii właściciela konta. Niektórzy instagramowicze wycwanili się do tego stopnia, że potrafią jak leci obserwować każdego, kto obserwuje kogoś popularniejszego, by za jakiś tydzień albo dwa usunąć zaobserwowane osoby z grona obserwowanych. Jak wszystkie wyżej wspomniane poczynania jest to dość głupie i nieprzemyślane posunięcie. Ludzie nie są głupi – obserwując przypadkowego Jana Kowalskiego, dajesz mu radość, że komuś tak popularnemu jak… Ty spodobało się jego konto. Może nawet pomyśli: łał, jestem kimś. Za tydzień patrzy – już go nie obserwujesz. Życie, powiesz. Cóż nie do końca. Na zawsze trafisz na jego czarną listę. Będzie Cię nienawidził do końca swoich dni. Nie ma bowiem gorszej zniewagi od usunięcia z obserwowanych.

SHOW MUST GO ON

Tak zwane „robienie rzeczy na pokaz”.

Wydaje mi się, że w całym tym świecie perfekcjonizmu i idealności promowanych przez wielu ludzi, zaczyna nam brakować zwyczajnej ludzkiej autentyczności – bycia takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Bardzo spodobało mi się to, co zrobiła w ubiegłym roku amerykańska blogerka, Essena O’neil, która w zgodzie z własnymi przekonaniami opuściła social media. Idealne życie perfekcyjnej blogerki nie dawało jej szczęścia, dostrzegła, do czego prowadzi życie w wyidealizowanym do granic możliwości świecie. Jej odważny krok dał mi samej sporo do myślenia, ponieważ odkąd pamiętam, staram się być jak najbardziej prawdziwa i jak najmniej „zrobiona”. Czy bycie głębszym od jeziora Deltowego mi wychodzi? Nie wiem, dajcie znać w komentarzu, staram się jak mogę.

Jestem ciekawa czy są rzeczy, które wkurzają
Was osobiście w mediach społecznościowych?