Artykuły Chloé DOMY MODY FASHION Inspirujące kobiety Ready-to-Wear Spring 2017

Chloé Spring 2017 Ready-to-Wear

29 września 2016

Pamiętacie wpis „Puder & pieprz„, w którym po raz pierwszy opowiedziałam Wam o swojej miłości do Chloé? Dziś nieco więcej o samym Domu Mody i wiosennej kolekcji Ready-to-Wear 2017.

Założyciele Domu mody Chloé, Gaby AghionJacques Lenoirem, chcieli sprzeciwić się sztywnej kobiecej modzie, wpisując się w ducha artystycznej bohemy.

Ponieważ w latach sześćdziesiątych nie można było mianować firm swoim imieniem (Chloé została założona w 1952 r.), Gaby Aghion zaczerpnęła inspiracji u przyjaciółki – Chloé Huysmans. Międzynarodową popularność dom zyskał w latach 70., kiedy triumfy święcił dziewczęcy styl boho, wpisujący się w DNA Chloé. Jego fankami stały się takie ikony, jak: Grace Kelly, Brigitte Bardot czy Jackie Kennedy. Pod szyldem marki, swoje kariery rozwijały topowe nazwiska branży, wśród których warto wymienić Karla Lagerfela, Stellę McCartney czy Phoebe Philo.

Obecnym właścicielem firmy jest szwajcarski holding – Compagnie Financière Richemont SA, który skupia również takie marki jak: Cartier, Net-a-Porter, Azzedine Alaia czy Montblanc.

DYREKTORZY KREATYWNI

Gaby Aghion projektowała dla Chloe dość krótko, bo w latach 1952-1959. Na swojego następcę wybrała Gérarda Piparta, który tworzył do 1963 roku, często przy wsparciu muzy kreatorów i modelki – Maxime de la Falaise.

Następnie na stanowisku dyrektora kreatywnego zasiadł Karl Lagerfeld i był nim dwukrotnie, najpierw w latach 1964-1983, potem 1992-1997. Przy pierwszej współpracy był częścią zespołu projektowego, obok Tana Giudicelli`ego, Michèle`a Rosiera i Grazielli Fontany. Dopiero później stał się głównym twórcą. „Ubrania, które projektował dla Chloé Karl Lagerfeld, były naturalnym wynikiem świata, który kreował; nawet, jeżeli czasami były jak z innych czasów, to tylko dlatego, że te dawne czasy były dla niego tak rzeczywiste jak deszcz i podatki dla nas wszystkich” – pisała Joan Juliet Buck w Vogue`u w 1979 roku. Krytycy mody przyznają, że to za jego sprawą francuski dom mody stał się jedną z najbardziej pożądanych marek w latach 70. Jego delikatne bluzki i lejące się sukienki z wysoką talią prezentowały świeży, młodzieżowy styl i zyskiwały rzesze zwolenniczek na całym świecie.

Na początku lat 80. do zespołu projektowego Chloé trafili: Martine Sitbon, Samy Chalon i David Chaumont. Pierwsza z trójki, marokańska projektantka, została w 1987 roku dyrektor kreatywną marki i głównie kojarzona jest z wprowadzeniem serii skrojonych po męsku kompletów. Z firmą rozstała się w 1992 roku, a stery ponownie przejął Karl Lagerfeld, który projektował jednocześnie dla Chanel i Fendi.

Współpraca Stelli McCartney z francuską marką przypadła na lata 1997-2001 i mimo tak krótkiego okresu, przyniosła jej dużej zyski oraz popularność. Jej eleganckie żakiety i towarzysząca im frywolna bielizna zyskały miano kultowych, a branża zgodnie przyznawała, że neo-Chloé look jest jedyny w swoim rodzaju.

Na początku XXI wieku McCartney postanowiła skupić się na rozwoju autorskiej marki, a jej miejsca zajęła asystentka – Phoebe Philo. Do jej największego sukcesu można zaliczyć zaprojektowanie modelu torebki zamykanej na kłódkę – Paddington, ale również wprowadzenie jeansów z wysoką talią. Philo nadała marce nieco „ulicznego” sznytu, i jednocześnie wyrafinowania. André Leon Talley pisał o niej w Vogue`u: „jest mistrzynią niedoskonałej doskonałości, nowoczesnego stylu vintage”. Marka odnotowała wzrost popytu na jej projekty oraz podwoiła ich sprzedaż.

W 2001 roku powstała linia See by Chloé, jeszcze bardziej swobodna i skierowana do młodszych odbiorców. Na stanowisko dyrektora kreatywnego wybrano Paulo Melima Anderssona. Były projektant Marni tworzył dla francuskiej marki wyłącznie dwa lata, od 2006 do 2008 roku. Szwedzki twórca proponował w tym czasie casualowe kolekcje. „Chcę robić rzeczy, które nie są sentymentalne, w których można po prostu żyć” – mówił Andersson.

Kolejne trzy lata spędziła pod szyldem Chloé Brytyjka – Hannah MacGibbon, która zaczynała pracą jeszcze u boku Phoebe Philo. Mówi się, że to ona wprowadziła do domu mody dużą dozę minimalizmu, a jej kolekcje były „powściągliwe, delikatne i szczere”.

Nowy rozdział w historii francuskiej marki pisze obecnie Clare Waight Keller, która odpowiada za jej koncepcję kreatywną od 2011 roku. Kiedy obejmowała stanowisko głównej projektantki, powiedziała: „Zanurzyłam się w archiwach, ale to, co głównie zostało w mojej głowie, odnosi się do słów założycielki – Gaby Aghion: „Nie wyjaśniam. Jestem szczęśliwa, że mogę żyć życiem, którego pragnę” To jest dla mnie duch Chloé. Chcę dzisiaj uchwycić tamtą wizję – kobiecą stronę z chłopięcą cząstką”.

FILOZOFIA

DNA marki przez lata subtelnie ewoluowało, jednak dzięki deklaracji obecnej dyrektor kreatywnej – Clare Waight Keller, o przywiązaniu do spuścizny po założycielce, dzisiaj szczególnie podkreśla się wagę filozofii Chloe. Lista wartości wyznawanych przez zespół i zwolenników francuskiej firmy jest długa i jednocześnie niezwykle konsekwentna. Wśród najważniejszych cech wyróżniających ducha Chloe, można wymienić nonszalancję, wolność, niezależność, nowoczesność czy nienachalną zmysłowość. Sylwetka rysowana przez twórców domu mody pozostaje niezmienna od lat, a mentalność samych projektantów pozostaje tożsama z wyobrażeniem o ikonicznej kobiecie Chloe.

AMBASADORKI

Twarzami francuskiej marki zawsze zostawały nieprzypadkowe osoby. Musiały one nie tylko doskonale prezentować kolejne projekty kreatorów, ale również idealnie odzwierciedlać ducha Chloe osobowościowo i charakterologicznie. Które kobiety mogliśmy zobaczyć do tej pory jako ambasadorki kampanii odzieży lub perfum? Dyrektorzy kreatywni stawiali zarówno na zawodowe modelki, jak i gwiazdy kinematografii. Wśród celebrytów pojawiały się Clémence Poésy, Chloë Sevigny czy Dree Hemingway. W sesjach wizerunkowych przez lata pojawiały się modelki takie jak: Julia Stegner, Raquel Zimmermann, Suvi Koponen, Freja Beha Erichsen, Tilda Lindstam, Sasha Pivovarova czy Karlie Kloss. Na liście ambasadorek mocną pozycję zajmują również Polki, a na czele Anja Rubik, która współpracuje z marką od lat. Poza tym Małgosia Bela, Kasia Struss, Anna Jagodzińska i Zuzanna Bijoch.

IT GIRLS

Zapytana o kobietę Chloe, Gaby Aghion odpowiedziała: „Nie ma kobiety Chloe. Ale jest ona typową Paryżanką. Paryż to miasto, które emanuje czymś ważnym”. Gdybyśmy jednak chcieli zdefiniować jedną sylwetkę, z pewnością zaczęlibyśmy od samej założycielki – jej estetyki, stylu życia, podejścia do rzeczywistości i oczywiście stosunku do mody. Chloe Girls, bo takim mianem dzisiaj określa się dziewczyny utożsamiające ducha marki, są kobiece w nieoczywisty sposób, odrzucają sztuczność na rzecz naturalności i prostoty. Ubierają się szykownie, ale w nonszalancki, ponadczasowy sposób, a odzież ma wyrażać ich osobowość. Są nowoczesne i inteligentne oraz, co istotne, nie spoglądają w metrykę, ponieważ zawsze pozostają pełne energii i młode duchem.

Gdyby wskazać konkretne osoby, nie mogłoby zabraknąć wielu twarzy kampanii, czyli: Anji Rubik, Clémence Poésy lub Dree Hemingway. Chloe Girls to także światowe fashionistki, np. Anna Dello Russo, Lena Perminova, Veronika Heilbrunner, Aymeline Valade, Chiara Ferragni i Florence Welch.

IT BAGS

Odkąd torba Paddington zaprojektowana przez Phoebe Philo odniosła spektakularny sukces, dom mody Chloe słynie z it bags. Z sezonu na sezon powstają kolejne modele, o których marzą miłośniczki mody z całego świata, a już na pewno wszystkie Chloe Girls. Do ostatnich kasowych projektów można zaliczyć torebki Faye, Drew i Hudson.

Faye jest doskonałym wyrazem wyrafinowanej kobiecości z nowoczesnym zacięciem. Świetne kombinacje skór z ostrym wykończeniem wpisują się w glam-rockową stylistykę. Nonszalancko elegancka, z czystymi liniami, wyposażona w charakterystyczny łańcuszek z pierścieniem.

Drew – kobieca, frywolna, doskonała zarówno na dzień, jak i na wieczór. Jej świeżość i elegancja wypływają z filigranowego formatu i lekkości, a duch lat 70. nawiązuje do dorobku Chloe. Smukłe kształty, biżuteryjne detale oraz dziewczęcy urok zrównoważone są ostrą i swego rodzaju męską górną częścią.

Hudson to z kolei inspiracja Dzikim Zachodem oraz latami 70. Poręczny fason zamknięty w swobodnej stylistyce boho nabiera vintagowe sznytu dzięki warkoczom i frędzlom, z kolei dżety dodają pazura. Klasyczna i ponadczasowa, a jednocześnie z charakterem!

Poznajcie Chloe od A do Z w alfabecie marki w wyjątkowym wideo:

Na tegorocznym wybiegu prezentującym wiosenną kolekcję Ready-to-Wear na rok 2017 nie mogło zabraknąć inspiracji wziętych prosto z miejskiej dżungli. Sama dyrektor kreatywna domu mody Chloe przyznała, że po zeszłorocznym szaleństwie, zatęskniła za czymś stonowanym. Pierwsze zaprezentowane projekty (w tonie chłopięcej klasyki), mogły nieco zbić z tropu, jednakże chwilę później, oczom widowni ukazały się subtelne, plisowane elementy, wpisujące się w klasykę marki.

W kolekcji na pierwszy rzut oka wysuwały się odcienie bazowe w subtelny sposób uzupełnione współgrającymi barwami. Każdy element potraktowany jako część układanki pozwolił na stworzenie unikalnych, ponadczasowych ubrań. Które kreacje spodobały mi się najbardziej?

_umb3267 _umb3421 _umb3451 _umb3673 _umb3689 _umb3717 _umb3813 _umb3881 _umb3919ⓒ informacje na temat Chloe parafrazowane na podstawie tekstu; fotografie

You Might Also Like