#Empowerment FASHION Goodreads inspiracje Inspirujące kobiety lifestyle przemyślenia

Czego oczekujemy od siebie i 2017 roku?

1 stycznia 2017

Patrząc ogólnie na 2016, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie był to najlepszy rok w mojej 19-letniej karierze na planecie Ziemia. Oczywiście, było kilka pięknych chwil, ale niestety nie są one w stanie zatuszować tych smutnych, złych, rozczarowujących momentów. Ale nie po to piszemy z Sandrą ten artykuł. Stwierdziłyśmy, że zamiast rozwodzić się i tak pozamiatanym już rokiem, lepiej określić to, czego oczekujemy od obecnego 2017 roku. Musimy jednak pamiętać, że spirala działa w obie strony. Masz prawo czegoś oczekiwać, ale jednocześnie musisz dać też coś od siebie. Dlatego też kolejną rzeczą, jaką musimy zrobić jest nakreślenie tego, czego oczekujemy od siebie.

Gdybym miała znaleźć jedno słowo idealnie odzwierciedlające ubiegły rok, prawdopodobnie w środowisku niezwykle ważnej i istotnej w moim życiu grupy, nie zabrzmiałabym oryginalnie. Ponieważ byłby to zlewozmywak. I nie jest ważne, jak to odbierzesz. Każde słowo posiada bowiem konkretny przekaz w zależności od danej sytuacji oraz tego, kto je wypowiada. Nie będę rozpisywać się na temat własnej interpretacji kitchen sink, bo tak, jak wspominała Kasia, nie po to powstał ten wpis, jednakże… postaram się wypisać swoje własne oczekiwania wobec siebie i 2017 roku. 

CZEGO OCZEKUJEMY OD 2017 ROKU?

Po takim roku jakim był 2016 wiele nie trzeba, aby następny był lepszy. Jednak żeby później mieć co krytykować (lub chwalić) musimy na określić, czego tak naprawdę chcemy.

Chciałabym, żeby w tym roku kobiety odcisnęły jeszcze większe piętno w świecie mody (i mam tu na myśli nie tylko przygotowania, organizację pokazów mody, kolekcji). Chcę, żeby brały czynny udział przy projektach i pokazały, że wiedzą co jest modne i co chcą nosić inne kobiety (dla niektórych osób w tym przemyśle to nadal wydaje się absurdalne). Dobrym przykładem tego, co mam na myśli, może być pierwsza kolekcja autorstwa Marii Grazii Chiurii (pisałyśmy o tym artykuł, który możecie przeczytać tutaj). Zresztą wszystkim nam życzę takich sukcesów, jakie osiągnęła Maria. Swoją kolekcją poruszyła w minionym roku cały świat mody.

Aby ludzie przestali traktować feminizm, weganizm, wegetarianizm jako chwilowy „trend”, a Ci którzy robili to do tej pory, porzucili swoje uprzedzenia. Te ruchy społeczne, style życia nie powstały w 2016 roku ani 5 czy 10 lat temu. Są na tym świecie o wiele dłużej niż połowa ich wyznawców – prawdziwych czy tych udających. Wiele osób walczyło i nadal walczy próbując udowodnić słuszność i cel swoich poglądów, więc to nie jest dobry pomysł, żeby za pomocą właśnie tych ideologii się lansować. Znajdź coś, w co będziesz naprawdę wierzył i przez co nie będziesz musiał udawać kogoś kim nie jesteś. Wyjdzie to na lepsze Tobie i całemu Twojemu otoczeniu.

Temat polityki jest dość trudny do omawiania po wydarzeniach ze zeszłego roku, ale mimo to spróbuję się go podjąć, podchodząc do tematu z trochę innej strony. Proszę Was, INTERESUJCIE SIĘ tym, co się dzieje z waszymi prawami, przywilejami, obowiązkami i zakazami. Nie mówcie, że wasz głos nic nie znaczy, albo że wprowadzane zmiany Was nie dotyczą. Nie bądźcie ignorantami, bo może to skutkować naprawdę ogromnymi zmianami, których konsekwencje, po pewnym czasie, odczują WSZYSCY, a wtedy będzie już zwyczajnie za późno. W tym miejscu pragnę przypomnieć (świetny) artykuł S. na temat Czarnego Protestu, który znajdziecie tutaj.

Choć moje zainteresowanie osobą Emmy Watson z dnia na dzień maleje, nie mogę tego samego powiedzieć o projektach, w które jest zaangażowana. Razem z Sandrą postaramy się w tym roku JESZCZE BARDZIEJ nagłośnić wszystkie te inicjatywy, ponieważ nasz rząd/władze nie są najwidoczniej do tego zdolne, co mnie osobiście przeraża i denerwuje. Mówię o kampanii #HeforShe o której dowiecie się wszystkiego czytając nasz specjalnie przetłumaczony dział, o Milenijnych Celach Rozwoju (o których regularnie piszemy, tłumaczymy dla Was filmy, dodajemy napisy) – wpisy na ten temat możecie znaleźć tutaj, World’s Largest Lesson i grupie czytelniczej Our Shared Shelf. Te wszystkie Kampanie w wyjątkowy sposób mogą pomóc Nam wszystkim w samorozwoju, poszerzaniu własnej wiedzy o świecie, stawieniu czołom możliwym zagrożeniom i rozwiązaniu obecnych problemów, jeżeli tylko odpowiednio się w nie ZAANGAŻUJEMY. Więc do cholery, zróbmy to w tym roku!

Marzę, dosłownie marzę o tym, aby podejście ludzi, szczególnie w Polsce do chorób psychicznych i osób na nie cierpiące zmieniło się. Problem jak zwykle leży w braku odpowiedniej edukacji na ten temat, przez co rodzą się nieporozumienia, błędne teorie, opinie, przekazywane od jednej osoby do drugiej. Przeczytanie suchych faktów o danej chorobie na Wikipedii to słabe rozwiązanie. Mam nadzieję, że seria Katarzyny Napiórkowskiej odnosząca się do zaburzeń psychicznych, pomoże Wam lepiej zrozumieć ich naturę (co prawda jest po angielsku, ale można włączyć polskie napisy – znajdziecie ją tutaj). Mam nadzieję, że wreszcie skończy się ta idiotyczna moda na powtarzanie frazesów o „depresji”.

Teraz tak bardziej egoistycznie. Pierwsze, czego oczekuję od 2017 roku pod kątem mojej osoby to to, że nasz cudowny magazyn odniesie sukces, taki na jaki zasługuje, łącznie z nami. Chcemy uświadamiać ludzi, dzielić się naszymi poglądami i dyskutować na ich temat, ponieważ ostatnio naprawdę brakuje tego w naszym kraju, a jeżeli ktoś taki się pojawi (na przykład kanał Gargamela) to odbiorców zaczyna boleć, że nie boi się przedstawić swoich poglądów, tak odmiennych wyrażanych przez większość naszego polskiego społeczeństwa. My też to robimy, tylko nie dotarłyśmy jeszcze do odpowiednie grupy ludzi. Mam nadzieję, że w tym roku nam się uda i wspólnie stworzymy coś niesamowitego. Marzę, żeby Peachy rozrósł się do magazynów pokroju The Messy Head czy Rookie, pozostając nadal tym unikatowym i niepowtarzalnym miejscem, jakim jest od początku.

Widząc to, jak Kasia bardzo się rozpisała, mam wrażenie, że trudno będzie mi pobić jej potok słów. Chociaż … może to i lepiej. Jednym z moich tegorocznych założeń jest mniej mówić, a więcej obserwować (co w przypadku mojej osoby, jak się pewnie domyślacie będzie cholernie, cholernie trudne).

Ponieważ szanuję zdanie innych, postanowiłam, że treść publikowana na pchymag będzie w tym roku znacznie bardziej spersonalizowana niż dotychczas. Praca nad blogiem mającym osiągnąć sukces nie powinna się opierać na wyszukiwaniu inspirujących zdjęć i dopisywaniu do nich tekstu. To my mamy osiągnąć ten nasz wymarzony i wyśniony od lat sukces. Dlatego też postaram się włożyć od siebie znacznie więcej pod względem rzeczy najbardziej istotnych z punktu widzenia promocji i oprawy – przygotujcie się na samodzielnie wykonane zdjęcia, kolaże, inspiracje. 

Odnosząc się do szeroko pojętego feminizmu wspomnianego przez Kasię… Zależy mi, żebyśmy spojrzeli na jego aspekt z nieco szerszej niż dotychczas (znanej nam głównie z mediów) perspektywy. Korzystając z wiedzy czerpanej na Uczelni, postaram się wpleść motywy teorii literatury, pozwalające zrozumieć zjawisko i nurt feministyczny w głębszym tego słowa znaczeniu. Ujęcie feminizmu w procesy aktywistyczne to zaledwie kropla wody w oceanie, dlatego chcąc poznać mechanizmy rządzące tą ideologią, a następnie dzieląc się nimi w zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy sposób, mam świadomość konieczności sięgnięcia po znacznie więcej publikacji niż te, które promowane są w zakresie Our Shared Shelf. To wszystko oznacza więcej czytania i zdecydowanie częstszy kontakt z literaturą. 

Jeśli chodzi o politykę, postanowiłam, że w tym temacie nie określę w pełni swojego stanowiska. Zależy mi na wzmacnianiu świadomości obywatelskiej, ale jednocześnie nie chciałabym, aby pchy był miejscem dyskusji czysto politycznych. Zamiast tego marzy mi się rozwijanie umiejętności tarczy, będącej swoistą metaforą odporności na manipulację mediów, na którą ostatnimi czasy jesteśmy bardzo, bardzo podatni. Marzy mi się urzeczywistnienie sylwetki obywatela, który świadomie wie, co wybiera i jakich wydarzeń jest uczestnikiem. Nie dajmy się ponieść emocjom, tak bliskich archetypowi romantycznych bohaterów.

Jakie mam oczekiwania wobec siebie? Nie jest ich wiele, choć z pewnością ich realizacja wpłynie na podwyższenie komfortu mojego dotychczasowego życia. Kończę z białą śmiercią, nie zapominam o noszeniu okularów, wykonuję wszystkie zaplanowane punkty z kalendarza w danym dniu, staram się zachować stoicki spokój wobec rzeczy, na które i tak nie mam wpływu.

You Might Also Like