perfumy recenzje recenzje kosmetyków

Doskonałe perfumy na wiosnę (Perfect spring perfume)

12 kwietnia 2016

Chociaż moja toaletka (biorąc pod uwagę ilość buteleczek z perfumami) dosłownie pęka w szwach, wiosną – z niewiadomych przyczyn – zawsze rozglądam się za nowym zapachem. Perfumy o których dziś napiszę to jedne z tych, których zapach kojarzę z konkretnym wydarzeniem, miejscem i porą roku, a tego właśnie współcześnie od perfum oczekujemy. Zależy nam, aby zapadały w pamięć, podkreślały wyjątkowe dla nas chwile, były swego rodzaju wizytówką. Od zawsze kochałam się w zapachach wiosny – duszącym do granic możliwości przepychem aromatów kwitnących drzew przeplatanych ze świeżością petrichoru…

Although my dressing table is groaning with the bottles of perfumes, I don’t know why, but I always look for new fragrances when the spring is around the corner. Perfume that I’m going to write about today are one of these whose fragrance I associate with particular event, place and a season of the year – all these characteristics we expect today’s fragrances to have. We want them to be memorable, to highlight special moments and to be a kind of our sign. I’ve always loved the smells of spring – the abundance of suffocating fragrances of blooming trees mixed with the freshness of petrichor…

5172-990x1483ⓒ fotograf: Jonas Hafner

Marka Elizabeth Arden, założona przez amerykańską bizneswoman Florence Nightingale Graham, jest mi bardzo bliska. Starsza wersja perfum, o których dziś napiszę, to ulubiony zapach mojej mamy. Sama zresztą sprezentowała mi buteleczkę „Sunflower”, kiedy byłam nastolatką – niestety, jak to zwykle bywa w przypadku zapachów, był to prezent nieudany. Kompozycję Davida Apela z 1993 roku można bowiem albo kochać, albo kompletnie nienawidzić. Dla mnie intensywne nuty pomarańczy, bergamotki i cytryny były za mocne i na długo zraziły mnie do charakterystycznych buteleczek z roślinnym emblematem.

The brand ‚Elizabeth Arden’ which was founded by an American businesswoman, Florence Nightingale Graham, is very close to me. The previous version of the perfume is my mum’s favourite fragrance. She gave me a bottle of ‚Sunflower’ for my birthday when I was a teenager. Unfortunately, as is often happens with fragrances, this was a faulty gift. You may either love or totally hate the composition by David Apell from 1993. As for me, the intense notes of orange, the bergamote orange and lemon were too much for me and made me hate the herbal emblem bottles for long.

Dopiero po kilku latach – swoją drogą, w towarzystwie Karoliny podczas pierwszego spotkania w Krakowie – odważyłam się powąchać blotter spryskany młodszą siostrą „Sunflower” – cytrusowo-aromatycznymi perfumami „Green Tea”, wydanymi kilka lat później (w 1999 roku) pod okiem Francisa Kurkdjiana, którego uwielbiam między innymi za zapachy zaprojektowane dla Elie Saab. Już wtedy chciałam je kupić, ale jak się pewnie domyślacie, wydałam wszystkie oszczędności na kosmetyki do włosów. Czymże byłby Kraków bez sprowadzenia nowej odżywki w uroczym opakowaniu?

Only a few years later, – together with Karolina during our first meeting in Cracow – I dared myself to smell a blotter sprayed with a younger sister of ‚Sunflower,’ citrus ‚Greet Tea’, released a few years later (in 1999), under the supervision of Francis Kurkdjian who I personally love partly because of other fragrances designed for Elie Saab. I wanted to buy them already, but, as you probably guess, I had spent all my savings for hair cosmetics. What a visit in Cracow would be without a new conditioner in a lovely tube?

Wróćmy jednak do GT…

Let’s go back to GT…

Nutami głowy Zielonej herbaty są: rabarbar, mięta, skórka pomarańczowa, bergamotka i cytryna; nutami serca są goździk (roślina), piżmo, jaśmin, mech dębowy, biała ambra i koper włoski; nutami bazy są kminek, ambra, piżmo, zielona herbata, jaśmin, goździk (przyprawa), mech dębowy i nasiona selera.

The head notes of ‚Green Tea’ are: rhubarb, mint, orange zest, the bergamote orange and lemon; heart notes – clove (a flower), must, jasmine, oak moss, white ambergris and fennel; base notes – cumin, ambergris, must, greet tea, jasmin, clove (spice), oak moss and celeriac seeds.

b

c

Perfumy przywołują na myśl miłe skojarzenia z letnim deszczem, wytwarzając wokół chłodną aurę organicznego, zapadającego w pamięć zapachu, który dosłownie uwielbiam. Po pewnym czasie rozwijają się w gorzki, herbaciano-ziołowy zapach, który można wzmocnić intensywniejszymi perfumami przed wieczornym wyjściem. Osobiście próbowałam mieszanki GT z Versace Crystal Noir i taki miks gorąco polecam.

Perfumes reminds me of summer rain, creating around an aura of organic and memorable smell that I adore. After some time, you can smell bitter tea-and-herbal fragrance that you may boost with intense perfumes before a night out. I personally tried a mixture of GT and Versace Crystal Noir, and I strongly recommend it.

Mimo że w sieci można natknąć się na wiele negatywnych recenzji tego zapachu, polecam go sprawdzić – jak nie na własnej skórze, to chociaż na blotterze. To jedne z lepszych tanich pachnideł, jakie kiedykolwiek miałam w swojej żałośnie kolosalnej kolekcji. Poza tym, która z nas nie chciałby usłyszeć…

Although you may find many negative opinions in the Internet, I recommend you to try it – if not on your own skin, you may smell it on the blotter. It’s one of the best cheap scents I’ve ever had in my miserably huge collection. Anyways, which one of us wouldn’t like to hear…

„Czuję do od Ciebie miętę”

„I feel mint for from you”

?

You Might Also Like

  • Perfumy Elizabeth Arden są wyjątkowo lekkie. Uwielbiam Green Tea. Teraz używam Green Tea Bamboo – są trochę mniej cytrusowe, a bardziej drzewne, zielone. Równie dobrze odświeżają i też żyją w zgodzie z innymi zapachami :)