fangirl feelings Feminizm Halsey MUZYKA

I’m headed straight for the castle (…)

31 marca 2016

© źródło zdjęcia: halseyupdates.com

Gdzieś słyszałam, że granica między nienawiścią a miłością może być niebezpiecznie cienka. Przysłowie stare jak świat, a w przypadku mojej osoby sprawdza się genialnie praktycznie w każdej dziedzinie życia, a zwłaszcza w muzyce. Jakieś dwa miesiące temu, kiedy pop kojarzyłam głównie z odmóżdżającymi utworami Britney Spears czy ‚Cake, Cake, Cake’ Rihanny, kompletnym przypadkiem trafiłam na 20-letnią wówczas Zellę Day Kerr, której utwory – najpierw Hypnotic, później Sweet Ophelia, East of Eden, Sacrifice (i cała reszta) – już na zawsze odmieniły moje spojrzenie na pop, a właściwie jego subtelne odmiany…

I’ve heard somewhere that the line between hate and love may be really thin. This proverb is as old as as the hills, but when it comes to me – it works perfectly in almost every area of my life, especially in the musical one. About two months ago, I associated pop music mainly with mind-numbing songs of Britney Spears or with Cake Cake Cake of Rihanna. But suddenly, I happen to find songs of Zella Day Kerr and these songs, like Sweet Ophelia, East of Eden, Sacrifice (and the rest), changed my attitude towards pop music forever – actually towards some of its kinds…

Mój intensywny zachwyt nad twórczością Zelli był niczym gorący, przelotny romans w środku lata – zapowiedź, swego rodzaju przedsmak najbardziej mistycznych przeżyć pisanych mi przez wspaniałomyślny los jeszcze przed narodzinami. Był jak kochanek, który ma Cię zranić przed pojawieniem się tego jedynego. (Albo tej jedynej, bo przecież mowa o kobiecie opisującej samą siebie terminem tri-bi, który wytłumaczę później).

My great fascination with Zella’s works was like wild summer romance – prediction or kind of a foretaste of the most mystical experiences that the splendid fortune had prepared for me before I was born. It was like a man-lover who is suppose to hurt your feelings before the one and only appears. (Or she, because we speak about a woman who describes herself as ‘tri-bi.’ I’ll explain it later).

7bbf0819x

Przyznam szczerze – broniłam się przed tą miłością, niczym zatwardziały starzec, uparcie, kilkaset razy dziennie wciskając replay na utworach Kerr. Mimo to YouTube z cierpliwością buddyjskiego mnicha, każdego dnia proponowało mi utwory zielono-niebiesko-włosego dziwoląga, który przywoływał na myśl miłe skojarzenie z typową K jedynie dzięki całkiem ładnemu zdjęciu na okładce. Posłuchałam kilku piosenek ‚Hasley’ (tak ją czytałam) raz, może dwa, wiernie wracając do ukochanej i ubóstwianej przeze mnie wówczas Zelli. Nie będziesz mi mówił jak mam żyć, YT – powtarzałam w myślach. Egzystując niczym zasłuchany w znanych przez siebie na pamięć utworach zombie, w momencie największego znużenia postanowiłam po raz kolejny dać szansę Ashley Nicolette Frangipane – i tym razem wpadłam.

To tell you the truth – I was doggedly pushing this love away, clicking the replay button on Kerr’s songs thousand times a day. Nonetheless, patient-as-the-Buddhist-monk Youtube encouraged me to listen to the songs of a green-and-blue-hair weirdo. A quite pretty cover of her album reminded me of the typical K. I’ve listened to a few of ‘Hasley’s’ songs (I pronounced her name that way at the beginning.) once, maybe twice, but I always returned to my lovely-at-that-time Zella. You won’t tell me how to live my life, YT – I repeated to myself in my mind. I was living like a zombie immersed in songs I knew well. And in the moment of the greatest ennui, I decided to give a second chance to Ashley Nicolette Frangipane – and this time I totally fell in love.

Jej głos nie wydawał się już tak irytujący jak na samym początku, wręcz przeciwnie – zdawała się być odważniejszą wersją Taylor Swift, którą (jak później się dowiedziałam) sparodiowała w arcymistrzowskim stylu, ociekającym najprawdziwszym ‚witty humor’ znanym mnie samej (dzięki regularnemu pisaniu ‚włosomaniaczych’ notek). Dziewczyno, z nieba mi spadłaś!

The sound of her voice wasn’t as annoying as for the first time I heard it. It was quite the opposite – she seemed to be a bolder version of Taylor Swift. As I got to know later, she made a smashing parody of Taylor, full of ‘witty humour’ that I know very well thanks to regular writing of ‘hairloving’ posts.) You are a godsend to me, girl!

halsey_logo__transparent__by_wanderrs-d96d3tg

Początek jej kariery może przywoływać na myśl Justina Biebera, bowiem Halsey należy do grona tych artystów, którzy swoją muzykę publikowali w sieci. Utwór „Ghost”, udostępniony za pośrednictwem Soundcloud, wzbudził największe zainteresowanie i zaowocował pierwszym kontraktem muzycznym, podpisanym w 2014 roku z wytwórnią Astralwerks – niedługo potem 27 października, światło dzienne ujrzała pierwsza EPka artystki ‚Room 93‚. Debiutancka studyjna płyta ‚Badlands‚ miała premierę 28 sierpnia 2015 roku. Pseudonim artystyczny ‚Halsey’, będący anagramem jej imienia, ma dla niej również znaczenie sentymentalne –  to nazwa ulicy nowojorskiego Brooklynu, gdzie spędzała mnóstwo czasu jako nastolatka.

The beginning of her carrier may remind you of Justin Bieber a bit, because Halsey belongs to the artists who published their songs in the Internet. A song ‘Ghost,’ uploaded via Soundcloud, captured the greatest attention and resulted in signing the first contract in 2014 with the recording company, Astralwerks. Soon after that, on 27th October, the debut EP of the artist, Room 93, was released. Then, on 28th August, 2015, was released her debut studio album, Badlands. The artistic nickname ‘Halsey’ is an anagram of her name and it’s reminiscent of her – it’s the name of the Brooklyn street where she spent a lot of time as a teenager.

uo1

Złożoności jej charakteru, uwidaczniającego się zarówno w wizerunku scenicznym, jak i w samych piosenkach można doszukiwać się w intrygującym pochodzeniu – w żyłach artystki płynie wybuchowa mieszanka włoskiej, węgierskiej, irlandzkiej i afro-amerykańskiej (!) krwi. Zaczęła pisać piosenki całkiem późno, bo w wieku 17 lat – niedługo po tym jak zdiagnozowano u niej chorobę afektywną dwubiegunową (CHAD, zwana chorobą maniakalno-depresyjną). W wywiadzie dla grudniowego wydania The New York Times żartobliwie określiła się terminem ‚tri-bi’ nawiązując do dwunarodowości, biseksualności i dwubiegunowości. Urodzona i dorastająca w New Jersey, rozwijała talent muzyczny ucząc się gry na skrzypcach, altówce, wiolonczeli i gitarze akustycznej. Pomimo doskonałych warunków rozwoju artystycznego, które w odniesieniu do obecnego sukcesu mogłyby sugerować spełnienie amerykańskiego snu, pierwsze kroki na scenie muzycznej Ash stawiała pod presją kiepskiej sytuacji finansowej w domu – koncerty akustyczne stały się realną formą zarobku, umożliwiającą spłacenie czynszu. To właśnie wtedy zrezygnowała ze studiowania w akademii sztuk pięknych, wybierając swój plan b – kreatywne pisanie.

The complexity of Ashley’s character, which is visible both in her stage image and songs, may be connected with her intriguing origins – she is an Italian-Hungarian-Irish-Afro-American mixture (!). She started to write songs when she was 17 – soon after that she was diagnosed with Bipolar disorder (also called manic depression). In the interview for the December issue of The New York Times, she jokingly described herself as ‘tri-bi,’ referring to her binationality, bisexuality and bipolarity. Born and grown up in New Jersey, Ashley was developing her music talent by playing the violin, the viola, the cello and the acoustic guitar. Despite the perfect conditions for developing her talent, Ashley’s first steps on stage weren’t even close to, as it can seem now, fulfilling the American Dream. Her family’s financial situation was rather bad, so she decided to give acoustic concerts and that’s how she earned money in order to pay her rent. That was when she gave up her studies on the Academy of Fine Arts and chose a plan “B” – creative writing.

Koncertowała na amerykańskich festiwalach, a publicznie mówiono o niej jak o wschodzącej gwieździe z Tumblra. Na scenie pojawiała się obok zespołów takich jak The Kooks, Imagine Dragons czy Young Rising Sons, a w 2015 była najczęściej poruszanym tematem festiwalowym na Twitterze.

The singer gave concerts on many American festivals. The public spoke about her as ‘a rising star of Tumblr.’ She performed together with bands like The Kooks, Imagine Dragons or Young Rising Sons and in 2015, her name appeared the most frequently on Twitter in conversations concerning festivals.

W wywiadzie dla Teen Vogue, określiła ‚Badlands‚ jako „gniewny feministyczny okrzyk,” który w rzeczy samej idealnie odzwierciedla sposób postrzegania Ashley przez pryzmat odważnych, bezkompromisowych tekstów, silnego przesłania i odwagi w poruszaniu pomijanych na ogół publicznie tematów. Cztery miesiące później piosenkarka sprostowała wypowiedź, zarzucając redaktorce jej nadinterpretację, odcinając się jednocześnie od modnego współcześnie feminizmu promowanego przez większość popowych artystek. Był to dość odważny krok, biorąc pod uwagę fakt, iż taka deklaracja mogła na zawsze skreślić ją z listy artystów, o których mówi się w Vogue’u. Możliwość skreślenia z szans u redaktorów naczelnych czasopism dla mas czy u dyrektorów stacji radiowych nie wydają się jednak zagrożeniem dla artystki. Jest wiele powodów, które przyciągają i będą przyciągać media wokół jej osoby, ale najwidoczniejszy z nich to zdecydowanie autentyczność.

In the interview for Teen Vogue, she described Badlands as ‘angry feminist record.’ It perfectly illustrates the way Ashley is perceived through her bold, uncompromising lyrics, strong message and her courage to speak about topics usually ignored by the public. Four months later, the singer corrected her words, accusing the editor of overinterpretation and cut herself off from feminism that is actually very popular nowadays and represented by most pop artists. It was quite a brave act as such declaration could cross her out from the list of the artists present in Vogue. However, such situation doesn’t seem to be dangerous to the artist. There are several reasons in Ashley that attract the attention of the media and the most characteristic of them is definitely her authenticity.

halsey6-17

Electropopowa Halsey z uwidaczniającymi się w jej utworach momentami nawiązującymi do klimatu indie, wychowała się na kawałkach The Notorious B.I.G., Slick Rick, Bone Thugs-n-Harmony i 2Pac’a, słuchanych przez ojca i uwielbianych przez matkę: The Cure, Alanis Morissette czy Nirvanie. W jednym z wywiadów dla RedEye zdradziła, że dużą rolę inspiracji muzycznej, a zwłaszcza w odniesieniu do występów publicznych odegrał nie kto inny jak Kanye West. Absolutnie rozumiem tę inspirację, sama od czasu do czasu w poszukiwaniu natchnienia śledzę na Instagramie Kanye Doing Things, a obserwując kocie ruchy artystki w wykonaniu chociażby ‚Hold Me Down’ na żywo, zdarza mi się zapomnieć o deklarowanej na ogół orientacji i coraz częściej przyłapuję się na czymś więcej niż tylko fangirl feelings. Damn it!

Electropop Halsey, whose songs sometimes refer to ‘indie’ style, was raised on works listened to by her father: The Notorious B.I.G, Slick Rick, Bone Thugs-n-Harmony and 2Pac, and those loved by her mother: The Cure, Alanis Morissette or Nirvana. In one of the interviews for RedEye, she told that Kanye West had a great influence on her music inspiration, especially when it comes to public appearances. I totally get it because I sometimes follow Kanye Doing Things on Instagram when I look for inspiration. Watching her move in, for instance, live Hold Me Down, I happen to forget about my declared sexual orientation and I catch myself on something more that only fangirl feeling. Damn it!

uo4

Zainteresowanych twórczością artystki serdecznie zachęcam do przesłuchania utworów na oficjalnym kanale YouTube Halsey. Gdybym miała wskazać swoje ulubione kawałki, zdecydowanie postawiłabym na…

To those interested in her music – I recommend you to listen to her songs on Halsey’s official YouTube channel. If I were to point my favourite ones, I’d definitely choose:

Trouble – za wyjątkowo intymny, uwodzący tekst, ciepły głos i dźwięk pianina. Hold Me Down  utwór będący swoistym portalem do psychiki artystki,  idealne przejście między tym, co widoczne, a tym, co prawdopodobnie dzieje się w jej głowie, genialne, elektryczne odgłosy przeplatane przez anielski choir wprawiają mnie w dosłowny wir przemyśleń. Drive – kolejne hipnotyzujące brzmienie, wprawiające w błogi stan i nostalgię. Słyszymy też męski głos, który pojawia się również w … Young God, zdającą się autentyczną profanacją wiary chrześcijańskiej – to pewnie kwestia interpretacji, ale słysząc „Oh, baby girl, don’t get cut on my edges, I’m the king of everything and oh, my tongue is a weapon There’s a light in the crack that’s separating your thighs And if you wanna go to heaven you should fuck me tonight.” i znając predyspozycje Halsey do przełamywania barier, trudno nie mieć skojarzeń… Castle to jeden z tych utworów, które wrzuciłabym do kategorii motywujących. Słuchałam jej non stop przed ukończeniem prac na DQM i będę słuchać za każdym razem w chwilach zwątpienia w siebie i własne możliwości. Gasoline uwodzi orientalnymi dźwiękami i niezwykle bliskim mi przekazem, to chyba jeden z niewielu utworów, z którymi tak mocno się utożsamiłam… Posłuchajcie też i obejrzyjcie koniecznie teledysk piosenki Colors. Obecnie nałogowo słucham drugiej wersji, umieszczonej wyżej. Artystka, która z pomocą niespełna dwóch minut i ośmiu urwanych wersów potrafi wykreować w mojej głowie sensowną historię, to osoba warta Twojej uwagi, daję słowo.

Trouble – because of its exquisitely intimate and seducing lyrics as well as Halsey’s warm voice and the piano. Hold Me Down – this song is kind of a portal to artist’s psyche, the perfect transition between the things visible and those which are in her head, genius and electric voices interspersed with angel choir make me drift away in my thoughts. Drive – another hypnotizing sound, putting you in a good mood and nostalgia. You may hear man’s voice that also appears in … Young God, which seems to be the desecration of Christianity – it’s surely the way you interpret it but when you hear „Oh, baby girl, don’t get cut on my edges, I’m the king of everything and oh, my tongue is a weapon There’s a light in the crack that’s separating your thighs And if you wanna go to heaven you should fuck me tonight.” and you know that Halsey likes to crush the barriers, it’s difficult not to have any associations… Castle is one of the songs I’ll put into the motivating box. I was listening to it over and over again before finishing our works on DQM and I’ll still do it in the moments of doubting myself and my strength. Gasoline seduces with its orient sounds and its message is very close to me. It’s probably one of very few songs that I strongly identified myself with… Listen to it and also definitely watch the clip to Colors. Now, I compulsively listen to the second version of it, you may find it above. The artist who in only two minutes and eight torn verses can create a concrete story in my head is worth your attention, believe me.

Halsey to jedna z tych artystek, które wpisałam w kanon #fangirlfeelings, a to oznacza, że traktuję ją na poważnie w sferze uczuć typowej fangirl. To totalny big deal. Z utęsknieniem czekam na sierpień, kiedy zawita nieco bliżej nas i ostrzę pazury na najbliższy koncert w UK z nadzieją, że jeśli dotąd jej nie znaliście, jest to przełomowy moment na Waszych playlistach…

Halsey is one of the artists I added to #fangirlfeelings and it means that my fangirl feelings to her are serious and true. It’s a big deal. I can’t wait till August because she’ll visit the near country. Also, I look forward to her concert in the UK hoping that if you didn’t know her earlier, it can be the turning point on your playlists…

You Might Also Like