FASHION przemyślenia

Kreowanie, a … szukanie własnego stylu (London vibe)

4 października 2016

Londyn. Trzecie największe miasto Europy, największe miasto Unii Europejskiej (jeszcze) i jedno z większych miast świata. Liczba mieszkańców Londynu wynosi ok. 8,7 mln. To właśnie ta ostatnia informacja jest najważniejsza. Prawie 9 milionów ludzi. To właśnie oni tworzą to miasto. Nie ogromne wieżowce, atrakcje turystyczne, metro, stara architektura. Londyn tworzą ludzie. Powiecie: Kasia ale tak jest z każdym miastem. Nie, naprawdę tak nie jest. Nie zwiedziłam (jeszcze) całego świata, ale będąc w Mediolanie, Rzymie, Glasgow, Edynburgu, Pradze nie czułam tego, co czuję tutaj. tumblr_nvr6taehav1sujq0po3_540

W Londynie jestem po raz trzeci w swoim ledwie 19-letnim życiu. Pierwszy raz przyjechałam tu trzy lata temu na obóz naukowy. Jako 17-letnia wówczas dziewczyna zachłysnęłam się szybkim tempem, ciągłym rozwojem i niepowtarzalnością tego miasta do tego stopnia, że postanowiłam wrócić w kolejnym roku. Wtedy zostałam tu na całe wakacje (dwa miesiące), podczas których miałam o wiele więcej czasu i możliwości na przyjrzenie się miastu. To właśnie wtedy popełniłam klasyczny błąd. Patrzyłam na budynki, obrazy, rzeźby, graffiti, wystawy sklepowe. Nie na ludzi. Nie ma nic złego w podziwianiu architektury miasta, sztuki którą ma do zaoferowania. Absolutnie, nawet nie wolno tego nie robić, ale jednocześnie nie zapominaj o tych, którzy stworzyli całe otoczenie. Ludzie tworzą miasto. Zaczynając od mężczyzny, który o 6:35 zabiera śmieci przy stacji Southwark, przez chłopaka śpiewającego na Trafalgar Square, po businesswoman z Canary Wharf. tumblr_o83rd1bvbv1sujq0po4_540

Ponad dwa tygodnie temu przybyłam tu po raz trzeci. Tym razem wiem jednak, jak inspirować się Londynem. Podziwiam miasto w całości, traktując architekturę, sztukę i ludzi jako spektrum. Proste. Dwa tygodnie to niewiele, ale wystarczająco długo by na nowo się zapomnieć i zatracić. To miasto ma ogromną energię, która jest w stanie bardzo szybko kogoś zwieść. Szczególnie kogoś tak bardzo nieuformowanego i niestabilnego emocjonalnie jak młoda (niekoniecznie) osoba, próbująca dowiedzieć się po co w ogóle jest na tym świecie. Możesz przekuć, przerobić tę energię w coś niesamowitego, dobrego, ale pamiętaj też o tym, że równie łatwo może cię ona zgubić.

Kończę to metafizyczne pieprzenie i przechodzę do sedna sprawy. Londyn ma ten specyficzny vibe miasta. Tak ogromna ilość ludzi w jednym miejscu, każdy z innym bagażem doświadczeń z innej części świata, z innymi korzeniami, kulturą, tradycją. Mieszanka wybuchowa mogąca swoją energią przeciągnąć Cię pod powierzchnię, w której zaskakująco łatwo się zatracić. tumblr_nvr6taehav1sujq0po8_540

Widzisz tych stylowych ludzi i automatycznie zastanawiasz się nad sobą. Chcesz zmienić swój styl ubierania, sposób bycia, z niewiadomych przyczyn zaczynasz inaczej się zachowywać i mówić o rzeczach, o których nie mówiłeś dotychczas. Chcesz wtopić się w tło, bo wszyscy wydają Ci się robić to samo… Jednocześnie w całym tym szaleństwie wciąż zależy Ci na podkreśleniu swojej oryginalności, unikatowości. To nie tak, że ci ludzi mają na sobie luksusowe, drogie ubrania, że obnoszą się ze sobą, zachowują w jakiś ekstrawagancki sposób. Po prostu czują vibe miasta, który ty też zaczynasz odczuwać. Różnica między nimi a Tobą jest taka, że po za pierwszym razem Ty się dosłownie dusisz. Możesz mieć super-silną osobowość, uważać że masz trudny charakter, być pewna swych zasad i postanowień. Wszystko na nic. Tu, w Londynie zaczynasz żyć zasadami miasta-dżungli.

tumblr_njnlz4syoa1sujq0po4_1280

Nagle pojawiają się nowe pomysły: chcę ściąć włosy na pixie, pofarbować je na różowo, robić mocny makijaż oczu, palić papierosy, szukać najciekawszych t-shirtów w nieznanych przez nikogo lumpeksach, chodzić na pchli targ, co tydzień kupować obraz i jeść wyszukane, wegańskie jedzenie. I nie, proszę was nie mylcie tego z UDAWANIEM KOGOŚ KIM SIĘ NIE JEST. Też tak na początku myślałam. Klasyczny przypadek dopasowania się, czujesz się wyalienowany i te wszystkie bzdury. Ale tutaj nie można się tak czuć. Jak wspominałam wcześniej, tak wielka ilość osób niesie ze sobą konsekwencje uwidaczniające się w różnorodności stylów i niedefiniowalnych trendów. Chcesz się odnaleźć, ale nie w tym tłumie czy mieście. Chcesz się odnaleźć w samym/ej sobie. Czujesz, że jest to właściwe miejsce i czas, żeby spróbować. Zobaczyć, czy dany eksperyment wyjdzie, czy może nie. Bo nawet jeśli nie wyjdzie, nikt tego nie będzie oceniał, nikt cię nie potępi i nie wyśmieje ze względu na kompletnie inną mentalność ludzi.

tumblr_ncwx3ksbdc1sujq0po6_1280

Najgorsze jest 3-godzinne siedzenie pod galerią z wodą, kanapką, notatnikiem, książką i podziwianie tych ludzi (tragedia się zaczyna na Oxford Street w pobliżu LCF). Masz wrażenie, że jesteś na jednym ogromnym pokazie, pokazie dusz – tego co ludzie poprzez swój styl uzewnętrzniają to, co wewnątrz nich zdaje się najpiękniejsze. Odważnie reprezentując samych siebie. Ubrania to jeden sposobów na ukazanie tego. Widząc świetnie ubraną dziewczynę, idącą na rankę albo inne ważne spotkanie – nie myślisz o tym, że każdego dnia tak dobrze nie wygląda. Czując pożądanie i chęć upodobnienia się do niej możesz łatwo stracić to, co najcenniejsze – swoje ja. Weź kilka głębszych wdechów i … uspokój się!

tumblr_ncynaqqzl21sujq0po6_1280

Masz próbować, szukać, inspirować się, ale… powoli. Analizuj wszystko, co rejestrujesz wzrokiem. Wiem, że najchętniej podeszłabyś do grupy ludzi śpiewających na Portobello Market – ubranych w t-shirty starych kapel, w podartych, wypranych mom jeans i martensach. Stojąc obok i rozmawiając z nimi czułabyś, że należysz do niszy, którą turyści, tacy jak ty podziwiają. Pamiętaj jednak, że w ten sposób nie wykreujesz własnego stylu, a jedynie poznasz smak innych.

tumblr_mzcmhdrbvr1sujq0po1_1280

Udawanie kogoś innego na dłuższą metę się nie sprawdzi. Próby radykalnych i natychmiastowych zmian pod wpływem impulsu też mają raczej tragiczne skutki. Daj sobie czas, szukaj inspiracji, obserwuj, analizuj i wyciągaj wnioski. Otwierając się na możliwości i wyobrażenia nowych wersji siebie pamiętaj, że to nadal masz być TY. Zmiana otoczenia może zainspirować Cię do eksplorowania własnego stylu, ale to TY masz go tworzyć. Nikt z tych świetnie wyglądających ludzi nie urodził się z tym. NIKT. Choćby nie wiadomo jak dobrze udawali, że było inaczej. Nie udawaj, kreuj samego/samą siebie na własny sposób, bo tylko tak wydobędziesz z głębi tę najlepszą wersję samego/samej siebie.

Właśnie coś takiego powiedziałabym samej sobie z przeszłości: Nie ulegaj pozorom i iluzjom. Patrz na miasto całościowo. I do jasnej cholery Kaśka, daj sobie czas.

You Might Also Like