Artykuły Marchesa moda new york fashion week NYFW

MARCHESA WIOSNA/LATO 2017 RTW

19 września 2016

Marchesa to jeden z moich ulubionych domów mody obok Valentino, Elie SaabGiambattista Valli. Marka stworzona w 2004 roku przez dwie Brytyjki, Georginę Chapman i Keren Craig, podbiła serca moich ulubionych aktorek wliczając w to między innymi: Olivię Wilde i Sandrę Bullock. Wspomniane wcześniej kobiety stojące za sukcesem Marchesy poznały się w Londynie, w Chelsea College of Art and Design. Poza zjawiskowymi sukniami ślubnymi w ich kolekcji znajdziemy również torebki oraz wieczorowe kreacje dominujące podczas nowojorskiego pokazu, który odbył się w ramach jesiennego tygodnia mody.

_umb9132

_umb9250

_umb9338

Podczas oglądania pokazu, zmysłowe, seksowne i kobiece kreacje przywoływały mi na myśl coś znajomego, bliskiego. Coś, z czym w trwającej już ponad dekadę obsesji na punkcie mody, miałam do czynienia już w poprzednich latach. W sukniach mocno inspirowanych barwami wschodu słońca dominują subtelne odcienie pastelowego fioletu, różu i błękitu, wykończone złotymi, opalizującymi nićmi. Delikatna i romantyczna kolekcja jest dowodem na to, że projektantki nie podążają za głównym nurtem tegorocznych kreacji – na próżno szukać w niej przepychu i zbędnego dramatyzmu. Może to właśnie dlatego kojarzę kolekcję z filmem The House of Air, w którym wystąpiła Marcelina?

Nawiązując do fantazji znanych nam raczej z Disneyowskich ekranizacji, Chapman i Craig wykorzystały połączenie wielowarstwowego tiulu z naturalnymi piórami, ciekawymi haftami, kryształami i szlachetną koronką. Kaskady falban i draperie, pomimo swojego bogactwa, bez problemu oddają zaplanowaną przez projektantki grę przejrzystości. Moją największą uwagę przykuły projekty opublikowane w dzisiejszym artykule. Jeśli nie przypadły Wam one do gustu, obejrzyjcie pozostałe wzory – możliwe, że wśród oklepanych do szczytu możliwości romantycznych kreacji znajdziecie coś dla siebie. Mnie osobiście klimaty rodem z Małej Syrenki, przeplatane motywem syren z czwartej części Piratów z Karaibów zaczynają już nużyć, a co pewniejsze – gdyby nadarzyła mi się okazja uczestniczenia w tegorocznym pokazie, nie odnalazłabym się w grupie amatorszczyzny łapczywie chwytającej każdą kreację ponad 20-megapikselowym aparatem swych obrzydliwie drogich smartfonów. To nie moja bajka.

_umb9500

_umb9564

_umb9630

_umb9654

_umb9804

_umb9850

fotografie pochodzą ze strony Vogue

You Might Also Like

  • naczytane.blog.pl

    Ładne te stroje :) podoba mi się ta pierwsza sukienka :)