porady przemyślenia uroda

Pielęgnacja pielęgnacją, a co jeśli… nie lubisz zimna?

18 września 2016

Mój dzisiejszy wpis z pewnością poprawi jakość życia niejednego zmarzlucha, który każdego wieczora walczy ze swoim sumieniem i cichym głosikiem podpowiadającym na widok lodowatej konsystencji balsamu do ciała: odpuść. Wieloletnia walka z samą sobą i przekonywanie się, że to co robię, to poświęcenie w imię wyższego dobra skończyły się szczęśliwie, kiedy przyjaciółka zdradziła mi swój sekret… Może dziś odmieni on także Twoje życie?

Nawyk konserwowania ciała i dawanie mu szansy na późniejsze zestarzenie się, próbowałam przejąć od mamy, która odkąd pamiętam, balsamuje się regularnie po każdej kąpieli. Są tego efekty – jej ciało jest perfekcyjne: na próżno doszukiwać się u niej cellulitu. Jej skóra jest jędrna, napięta, nawilżona i na oko dziesięć lat młodsza niż w rzeczywistości. Patrząc po babci i dziadku, którzy raczej stronią od balsamów, nie chce mi się wierzyć w teorię dobrych genów. Swój idealny wygląd moja mama zawdzięcza konsekwentnej pielęgnacji, na którą składają się między innymi: dobrej jakości produkty myjące, regularny peeling i przemyślane dobieranie balsamów w zależności od potrzeb i pory roku.

Początki mojej przygody z balsamami, sięgają 2009 roku, kiedy to po raz pierwszy zainwestowałam w kakaowe masło do ciała z Ziaji. Nie będę ukrywać – już wtedy się męczyłam. Zimną do granic możliwości, tłustą i kleistą substancję wcierałam w ciało z zaciśniętymi zębami, modląc się, by proces ten dobiegł końca jak najszybciej. Próbowałam dosłownie wszystkiego: rozgrzewania produktu w dłoniach, trzymania mniejszego słoiczka z zawartością balsamu w misce z ciepłą wodą, zastępowania balsamów olejkami, które było o wiele łatwiej rozgrzać, a nawet … mieszania balsamu z rozgrzewającą maścią końską (błagam, nie róbcie tego w domu). Nic nie przekonało mnie do tej okropnej czynności. Dlatego znalazłam rozwiązanie! A właściwie… podsunęła mi je przyjaciółka ;)

1

2

Powiedziała:

Wlewaj do wody olejek.

I tym właśnie zdaniem odmieniła moje życie. Dlaczego nie wpadłam na to wcześniej? Dlaczego przez tyle lat dokonywałam kombinacji alpejskich, zamiast zwyczajnie wlać olejek do wody? Kiedy już odkryłam cudowne właściwości olejkowej kąpieli, postanowiłam nie ograniczać się wyłącznie do olejku. Równie dobrze można wrzucić do wanny łyżeczkę ulubionego balsamu. Efekt? Niesamowicie miękka i nawilżona skóra.

Obecnie na rynku są również dostępne tzw. balsamy do kąpieli, które oprócz właściwości balsamujących pełnią rolę żelu pod prysznic. Jeśli mam być szczera, wierzę w ich działanie tak, jak w działanie szamponów 2w1 z odżywką. Produkt, który oczyszcza nie może jednocześnie nawilżyć. Dlatego trzymam się od nich z daleka.

Jestem o-g-r-o-m-n-i-e ciekawa Waszych sposobów na pokonanie niechęci do mleczek do ciała. Jeśli takowe macie, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach odmieniając moje życie, dając nadzieję mi i innym czytelniczkom na wieloletnią młodość pozbawioną zmarszczek, rozstępów i cellulitu. Pokonajmy wspólnie przeciwności losu i gęsią skórkę. Jesteśmy tego warte.

3

You Might Also Like