geek zone lifestyle przemyślenia

Pinterest, Tumblr, a może Weheartit?

20 maja 2015

 

 

Jestem wielką miłośniczką inspiracji. Kolekcjonowanie fotografii przedstawiających rzeczy, ludzi, miejsca, zwierzęta to nieodłączny element mojego życia od momentu, kiedy moi rodzice zdecydowali się na podłączenie Internetu (początkowo w celach edukacyjnych). Kiedy nie znałam żadnego z tytułowych portali, lub inaczej – kiedy jeszcze nie było ich na świecie, zapisywałam swoje inspiracje na komputerze, lecz w 2010 roku nastąpił przełom

Tak… W 2010 po raz pierwszy spotkałam się z Tumblrem. Moje jedyne aktualne obecnie konto (cliquinn.tumblr.com) istnieje od 2012 roku i ciekawostka ode mnie – to właśnie od Tumblra zaczęła się przygoda Hairoutine, ponieważ bloga początkowo planowałam prowadzić właśnie tam, zapisując swoje relacje z pielęgnacji włosów na innym portalu niż pozostałe blogerki. Zależało mi na wyróżnieniu się, jednak szybko z tego pomysłu zrezygnowałam.

Wielokrotnie zadawane przez Was pytania na ask.fm, odnośnie tego, który portal jest lepszy, który wolę osobiście, czym Pinterest różni się od Tumblra, zainspirowały mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu. Nie da się bowiem odpowiedzieć na te pytania w kilku zdaniach. Przed Wami plusy i minusy każdego z portali, a wyciągnięcie wniosków leży już w waszym interesie.

Zaczniemy od portalu, z którym jestem najdłużej i który… (z wiadomych przyczyn) znam najlepiej. Tumblr jest mikroblogową platformą, pozwalającą jej użytkownikom tworzyć wpisy w różnorodnych kategoriach: tekst, obrazek, cytat, link, dialog, plik dźwiękowy, klip wideo.

Serwis powstał w 2007 roku, a jego założycielem jest David Karp.

Tumblr to żywy portal, którego twórcy dbają o regularną edycję interfejsu, dążąc przy tym do stałego ulepszania funkcji. Po zalogowaniu na stronie głównej mamy przed sobą panel:

Z miejsca widocznego na powyższym zrzucie ekranu możecie przeszukiwać posty udostępniane przez innych użytkowników, odkryć rekomendowane dla was blogi (służy do tego druga ikonka od lewej w prawym górnym rogu), sprawdzić skrzynkę pocztową (Tumblr umożliwia pisanie wiadomości między użytkownikami), sprawdzić, kto w ostatnim czasie zreblogował (przekleił) post od Ciebie, a także przejrzeć ogólne statystyki konta – posty polubione przez Ciebie, blogi, które obserwujesz, posty i ilość obserwatorów.

Widoczna jest również ramka z polecanymi blogami, losową fotografią i panel główny, na którym widoczne są ostatnie posty użytkowników, których obserwujesz.

Tumblr oferuje wiele możliwości – ogromna ilość szablonów i możliwość edycji html umożliwia Ci stworzenie niepowtarzalnego wyglądu. Na jednym e-mailu możesz prowadzić jednocześnie kilka mikroblogów co ułatwia sprawę w przypadku prowadzenia wielu blogów. Są jednak minusy – segregowanie fotografii na Tumblrze jest trudne – nasze możliwości ograniczają się do odpowiedniego tagowania zdjęć (wpisywania odpowiedniej plakietki) i stworzenia ewentualnych podstron, co nie należy do rzeczy najłatwiejszych, w efekcie czego konta na tym portalu to w większości zbitek różnego rodzaju fotografii, których przeglądanie sprawia właścicielowi niejednokrotnie ból głowy (sama się o tym przekonałam). W rozwiązaniu tego problemu nadeszli Ben Silbermann, Paul Sciarra i Evan Sharp – twórcy kolejnego portalu, a mianowicie…

Pinterest pojawił się w 2010 roku i jest określany jako serwis społecznościowy do kolekcjonowania i porządkowania zebranych materiałów wizualnych. Nazwa Pinterest wywodzi się z dwóch słów: „pin” (przypiąć) i „interest” (zainteresowania) – jest to internetowa tablica korkowa, na której możesz przypinać wszelakie materiały zgodne z Twoimi zainteresowaniami.

 

Na powyższych fotogafiach: Evan Sharp & Paul Sciarra, współzałożyciele portalu. Pinterest, podobnie jak Tumblr umożliwia: obserwowanie innych użytkowników, wyszukiwanie inspiracji w wyszukiwarce platformy, polubienia, reblogowanie/przepinanie postów innych użytkowników, wysyłanie wiadomości do obserwatorów, a ponadto: komentowanie pinów, tworzenie albumów publicznych i prywatnych, będących możliwością prostego segregowania poszczególnych fotografii. Pinterest oferuje również zweryfikowanie bloga/strony internetowej i zintegrowanie tablic z Facebookiem czy Twitterem (podobne funkcje są również na Tumblrze).

 

Pomimo fajnych rozwiązań praktycznych, należy pamiętać, że coś za coś. Na Pintereście nie ma bowiem możliwości edytowania szablonu wedle własnego uznania, jednocześnie możesz zarządzać tylko jednym kontem z jednego adresu e-mail, a jedynymi multimediami, które możemy udostępnić są: zdjęcia, gify, odnośniki do filmów na innych portalach. Możliwość wysyłania wiadomości do innych użytkowników pojawiła się stosunkowo niedawno, widać więc, że stosunkowo młody portal wciąż się rozwija. Dla mnie ogromnym plusem jest możliwość podzielenia zebranych materiałów na poszczególne kategorie. Organizacja = harmonia.

A co z weheartit.com? Gdyby segregować dzisiejsze portale w kategorii wieku, WHI byłoby średniakiem. Powstał bowiem w 2008 roku, a jego założycielem jest rodowity Brazylijczyk, Fabio Giolito. Opisywany jest jako „miejsce Twoich inspiracji”. Mimo, że posiadam konto na tym portalu, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że posiada najgorszą renomę z trzech wymienionych platform. Szczerze – rzadko kiedy się tam loguję i raczej nie będę brała czynnego udziału w prowadzeniu konta na tej stronie. W Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach utarł się nawet slang „We Steal It„, nawiązujący do tego, że znaczna ilość użytkowników tego portalu nie bardzo szanuje prywatność blogerów, dodając zdjęcia/inspiracje bez podania faktycznego źródła. Osobiście nie chcę przyczynić się do sytuacji, w której nieświadomie serduszkując dany materiał, powielę go bez uwzględnienia jego autora. Sama czułabym się nieciekawie, gdyby jakieś moje zdjęcie krążyło po sieci, zdobywając popularność dla użytkownika, który w nosie ma, że pochodzi ono z mojego bloga. Poza tym nie ogarniam interfejsu weheartit.com. Jest skomplikowany, niepraktyczny i chaotyczny.

Posiadacie swoje faworyty wśród wymienionych perełek w dzisiejszym poście? Jakie funkcje najbardziej w nich cenicie, a których z chęcią byście się pozbyły/pozbyli? I przede wszystkim: obserwujecie mnie? ;>

You Might Also Like