MUZYKA recenzje

Recenzja No Phun Intended

29 kwietnia 2016

Tyler Joseph pytany o swoją muzyczną przeszłość przyznaje, że jest samoukiem. „Pierwsza piosenkę, którą zagrałem na pianinie napisałem sam. Nigdy nie brałem żadnych lekcji.” – mówi. – „Obserwowanie muzyków dało mi do zrozumienia, że muzyka może być formą wyrażenia siebie.”

Występ kompozytora w klubie High Street zainspirował go do tego stopnia, że odrzucił stypendium sportowe Otterbein University, postanawiając całkowicie poświecić się drugiej (po koszykówce) pasji – muzyce. Zaczynał od zera. W rozwinięciu talentu muzycznego pomógł mu zapomniany i rzucony niegdyś w kąt prezent świąteczny od mamy – stary keyboard, który znalazł na dnie szafy. Pierwsze undergroundowe utwory nagrywał w piwnicy, a efektem żmudnej pracy na przełomie 2007/2008 była jego pierwsza solowa płyta.

3548b33c536dd74ec359013c5a6a3e6cUtwór „Save” z krążka został poddany poprawkom i udostępniony na pewien czas do darmowego pobrania za pośrednictwem oficjalnej strony tøp. Podobnie zresztą było w przypadku singla „Whisper”. Przez długi okres fani nie mieli dostępu do pełnej tracklisty płyty – początkowo znane było siedemnaście utworów. 19 października 2015 roku właściciel kanału Blurryface EP udostępnił 18 piosenek, niestety bez utworu „Chords”, którego – ze względu na uszkodzenie dźwięku na starym koncie Periscope – nie dało się odzyskać. No Phun Intended, będący wyjątkowo rzadkim egzemplarzem, ma zarówno dla Tylera jak i fanów wyjątkowe znaczenie sentymentalne. Czasami pojawia się na aukcjach internetowych, ale jego ceny mieszczą się w przedziale 800$/1200$. Możecie go posłuchać tutaj.

Gdybym miała wymienić ulubione utwory, na mojej liście nie zabrakłoby: Drown. To utwór, który cenię dosłownie za wszystko: oprawę muzyczną, w której nie brakuje bliskich mojemu sercu dźwięków pianina, przekaz liryczny, głos Tylera i elementy rapu umożliwiające mu rozwinięcie myśli. To jedna z tych modlitw, które spokojnie (nawet bez korekt) mogłyby trafić do nowych albumów.

Jednym z przyjemniejszych i jednocześnie silnie zaskakujących utworów jest Save. Piosenkarz prosząc o umiejętność czytania między wierszami, wprowadza w pełen nostalgii i refleksji nastrój, by w refrenie bezceremonialnie wyrwać słuchacza ze snu wołaniem o pomoc. W drugim wersie dowiadujemy się, że bezpośrednim odbiorcą słów jest Jezus.

f8c46f36485ca458a56ebb21d9a859faTaken By Sleep to kolejna modlitwa, jednakże bardziej implikowana niż poprzednie. Bardzo lubię instrumental tego utworu – lekki, spokojny, ale wciąż intrygujący.

A skoro o kompozycji mowa, warto wsłuchać się w nieco gorszą jakościowo Just Like Yesterday, chociażby ze względu na wybitne połączenie akcentów pianina z głosem Tylera, który w tej odsłonie zdaje się w obecnych utworach niezwykłą rzadkością. Mając na uwadze dźwięk klawiszów, nie mogę pominąć Never Change, Falling Too i Where Did We Go będące prawdziwą słodyczą dla ucha każdego wrażliwca – czy to osoby, która choć przez chwilę miała bezpośredni kontakt z fortepianem, czy przeciętnego plaika słuchającego wolnych piosenek dla czystej przyjemności.

Sympatycy zespołów takich jak Green Day, Good Charlotte czy Simple Plan z pewnością polubią Tonight & Whisper – klasyczne, rockowe kawałki z nutą lenistwa i nostalgii.

Humorystycznym eksperymentem, przywołującym na myśl typową dla twenty one pilots różnorodność gatunkową uwidaczniającą się w ich obecnych albumach, zdaje się być TB Saga. W wychwalaniu tacos i meksykańskiej kuchni (tak, wiem, ciężko w to uwierzyć) Tylerowi pomaga młodszy brat, Jay. Zgodnie z tracklistą, kolejnym utworem w kolejności powinien być wspomniany wyżej Chords, jednakże po kilku sekundach ciszy następuje kolej na Trees (osobiście preferuję wersję z albumu Vessel, poddaną korekcie).

Trees to jeden z tych utworów, który podczas koncertów grany jest na samym końcu – jest jednym z faworytów Tylera i ma dla niego ogromne znaczenie (po wgłębieniu się w tekst i jego interpretacji w pełni to rozumiem).

Co ciekawe, przedostatnia ballada na solowym albumie Tylera to pierwotna wersjaGoner‚, którą mniej ogarnięci w temacie słuchacze mogą znać z najnowszego krążka top, Blurryface. Sama nie wiem czemu jest to jeden z tych kawałków, których mogłabym słuchać na okrągło. Wersja z No Phun Intended, choć cechująca się znacznie większą chaotycznością kompozycji niż utwór po poprawce, przemawia do mnie bardziej. W odniesieniu do samego tekstu przez różnorodną strukturę instrumentalną, jest po prostu autentyczniejsza. Pianino schodzi tu na dalszy plan, ustępując prostemu instrumentowi z grupy aerofonów. Tak, mam na myśli harmonijkę!

26096cd68b52a84c6d347fca878c845b

Wisienką na torcie jest niewątpliwie ostatni utwór – Hear Me Now. Świadomość, że autorem piosenki przepełnionej tak kolosalną ilością bólu i emocji był nastoletni chłopak, niejednokrotnie doprowadził mnie do łez.

No Phun Intended to opowieść, którą w rzeczy samej mógłby napisać każdy z nas. Borykanie się z niepewnością, lękiem i wątpliwościami wynikającymi chociażby z odpowiedzialności za pierwsze „dorosłe” decyzje, są przecież tak samo znajome Tobie, wokaliście twenty one pilots jak i mi. I choć to nie ten album przyniósł Tylerowi największą popularność, może warto byłoby wyciągnąć z tego jakieś wnioski?

You Might Also Like