hairoutine lifestyle przemyślenia

Skarby, spluwy i warkocze.

1 sierpnia 2015

Dziś o niespełnionych marzeniach, zrujnowanym dzieciństwie i brutalnej rzeczywistości, która dopadła mnie pewnego gorącego, słonecznego popołudnia, gdy podczas błogiej zabawy w piaskownicy poznałam dzieci…

archeologów.


Uwielbiam tak odgrzebywać kamyki. Może kiedyś będziemy jak mama i tata? – powiedziała piskliwym głosem zachwycona 5-letnia dziewczynka.
A kim są wasi rodzice? – spytałam rozbawiona i jednocześnie zaciekawiona faktem, jacy idioci parają się odgrzebywaniem kamyków.
To archeolodzy. – odparła z dumą.
Zaraz, ale nie odgrzebują chyba tylko kamyków? 
– No nie… Czasami odgrzebują też kości. Mają takie śmieszne pędzelki. – mój światopogląd powoli lgnął w gruzy, podobnie jak zamek z piasku, który zniszczyłam w napływie złości pomieszanej z irytacją.
Ale jeżdżą też za granicę, nie? Do Egiptu, Tunezji, Indonezji, Azji? – dopytywałam z coraz większą niecierpliwością. Wtedy starszy brat dziewczynki zarechotał głośnym śmiechem.
Co ty z choinki się urwałaś? Życie to nie Tomb Raider.

Życie to nie Tomb Raider.
Życie to nie Tomb Raider.
Tomb Raider.
Raider.

Mój światopogląd legł w gruzach. Odkąd pamiętam, mentalnie przygotowywałam się do objęcia w niedalekiej przyszłości funkcji słynnej i cenionej archeolożki – zresztą – nie tylko mentalnie, ale i intelektualnie, fizycznie i psychicznie. Miałam nadzieję na wielką miłość z nieco mniej inteligentnym, aczkolwiek umięśnionym archeologiem towarzyszącym mojej skromnej uroczej osobie w wyprawie i na chwile grozy serwowane przez zombie-mumię. Kochałam wymyślać starożytny alfabet, pisząc listy do przyjaciółki w nieznanym języku (klik) i nawiązujące do filmów medaliony. Poruszając się niezbyt uwodzicielską postacią Lary Croft, w poszukiwaniu starożytnych artefaktów, zwiedziłam starożytną Grecję, Atlantydę, Chiny, Wenecję, Tybet, Kambodżę, Egipt, Rzym, Rosję, Irlandię, Nowy Jork i Paryż. Moja przygoda zakończyła się na Aniele Ciemności, ale o tym innym razem.

W wieku zaledwie 7 lat znałam całą historię Starożytnego Egiptu, kolekcjonowałam prenumeratę „Bogowie Egiptu” z dołączanymi figurkami bożków, toteż potrafiłam wymienić każdego czczonego w ówczesnych czasach Boga, interesowałam się Geografią, z niewiadomych przyczyn wkuwając mapę świata na pamięć – orientacja w terenie to przecież podstawa, a wersy z filmów takich jak Mumia, Powrót Mumii, Król Skorpion, Kod da Vinci, Skarb Narodów czy słynny Tomb Raider potrafię zacytować nawet dzisiaj. Oprócz obsesji na punkcie starożytnej historii, zagadek i pistoletów starałam się rozwinąć umiejętności waleczne (Lara to przecież fighterka), ale po kategorycznej odmowie ze strony mamy na zapisanie mnie na karate (karate to nie sport dla dziewczynek!), jedyne co mi pozostało to bicie poduszek w pokoju pod nieobecność rodziców (wiecie, trening z workiem treningowym). Wylewanie siódmych potów przy znęcaniu się nad poduszką nie przynosiły figury sportowca, z wuefu, jak wiecie, byłam kiepska, więc koniec końców jedyną rzeczą, jaka upodabniała mnie i pozwalała utożsamić się z Larą Croft był mój długi, gruby warkocz. A skoro mowa o warkoczach, czas na wprowadzenie do nowej serii wpisów – najlepszych włosowych momentów z filmów…

Ciekawe czy Angie miała doczepki…

Może wyda się to dość dziwne (ale jak mówić o logice myślenia zbuntowanego, 10-letniego dziecka) – po raz pierwszy ścięłam włosy kilka dni po felernej rozmowie z dziećmi archeologów. Nie miałam nic do odgrzebywania kamyków – sama kolekcjonowałam minerały, ale żeby robić to godzinami w glinie, z nadzieją znalezienia szkieletu dinozaura? Bitch Please, to nie dla mnie. Musiałam pogodzić się z odrzuceniem wizji zawodowego archeolostwa. Lata mijały, nadeszło Liceum (gdzie  z pomocą niespełnionego zawodowo historyka doszczętnie znienawidziłam uwielbianą niegdyś historię), a dziś z historii starożytnego Egiptu pamiętam jedynie fakt, że Egipcjanie czcili koty. Czasami odbijam to sobie pochłaniając wieczorami filmik za filmikiem z wypraw Leona, wyobrażając sobie, że to ja wchodzę do zalanej minerałami jaskini – swoją drogą gorąco polecam kanał każdemu niespełnionemu życiowo poszukiwaczowi przygód. Niezbadane, opuszczone ruiny, klimat momentami rodem z horroru i sympatyczny lektor to fajne rozwiązanie na sobotni wieczór! Swoją drogą… macie niespełnione marzenia zawodowe z dzieciństwa?

You Might Also Like