przemyślenia

Strzeżcie się zajączka, poganie!

17 kwietnia 2017

Pamiętam to wydarzenie, jakby miało miejsce wczoraj. Wielkanocna Sobota, wierni zgromadzeni w Kościele oczekiwali na poświęcenie pokarmu. Nagle przed Ołtarzem pojawił się ksiądz. Z jego ust padły słowa przestrzegające przed zajączkami w koszyczkach, jakoby były one symbolem pogańskim, niemającym kompletnie nic wspólnego ze Świętem Wielkanocy. Wtedy nie widziałam w tym nic podejrzanego. Dziś wyczułabym hipokryzję, a może nawet jej szczyt.

Ostrzeżenie przed zajączkiem nie było wypowiedziane w żartach. Była to poważna deklaracja gotowości do odmówienia poświęcenia pokarmu, gdyby w koszyczku nieszczęsny ssak się pojawił i nie został z niego usunięty. I choć Wielkanocny Zajączek rzeczywiście nie ma niczego wspólnego z tradycją religijną, bowiem jest zwyczajem świeckim, czy naprawdę zasługuje na tak poważne potępienie?

Jego wizerunek stopniowo wtopił się w wielkanocny klimat i w wielu województwach nie wzbudza u nikogo zdziwienia. Na Górnym Śląsku, podobnie jak w Niemczech, ten sympatyczny uszaty ssak przynosi dzieciakom prezenty, kojarzony jest pozytywnie. Jako pogański symbol oznaczał płodność, jutrzenkę, poranek i wiosnę. Co jak co, ale płodność i zdolność do rozrodu dla Katolików nie powinna być gorsząca.

Nazwa Wielkanocy pochodzi od germańskiej bogini zwanej Oestrą (Eostrą/Eastrą/Ostarą), którą wielokrotnie przedstawiano z głową zająca, będącego jej atrybutem. Zając reprezentował budzenie się życia na wiosnę, płodność, zmartwychwstanie i ponowne narodziny księżyca. To właśnie zając składał jajo nowego życia. Mityczna opowieść o jaju dała początek symbolice wielkanocnych jajek – drugiego niezwykle ważnego symbolu Wielkanocy. Wierzenie w jajo symbolizujące początek życia rozpowszechnione było w wielu kulturach, a same zające towarzyszyły również innym germańskim boginiom, takim jak Freya czy Holda. Ta ostatnia, znana również jako pani księżyca, miała również zajęczy orszak, maszerujący z pochodniami.

Pierwsi chrześcijanie nie obchodzili pamiątki wydarzeń Wielkotygodniowych, ponieważ byli przekonani, że nadejście Zbawiciela to tylko kwestia czasu. W czasach pogańskich święto Wielkiej Nocy miało związek z początkiem wiosny, a odradzająca się przyroda naturalnie kojarzona była ze zmartwychwstaniem i zwycięstwem życia nad śmiercią. Asymilacja pogańskich wierzeń i przejmowanie ich przez Chrześcijan to rzecz kompletnie naturalna, w przeciwieństwie do demonizowania symboli pochodzących od naszych rodzimych, słowiańskich Bogów, które co roku nosimy w naszym Wielkanocnym koszyczku. Najgorszą rzeczą z możliwych jest doszukiwanie się złego tam, gdzie nie występuje. Podsycanie strachu i gloryfikacja jednych i właściwych zachowań to najlepszy sposób na zaproszenie go do naszego życia. Nie tego uczy Ewangelia. Dlatego warto podchodzić do pewnych spraw z otwartym umysłem i poszukiwać skrzętnie ukrywanej prawdy zagłuszanej wielbioną z niewiadomych przyczyn mitologią grecką, egipską czy skandynawską.

Jeśli poszukiwanie czekoladowych jajek w ogrodzie sprawia Ci frajdę i uważasz je za fantastyczne urozmaicenie czasu spędzonego podczas świątecznej przerwy, dlaczego z tego rezygnować? Bo w ten sposób oddajesz cześć bogini zajęcy? A może Ozyrysowi, który zmartwychwstał podobnie jak Jezus?

You Might Also Like