aktualizacja eksperymentowanie farby hairoutine olejki piękne włosy porady uroda

WŁOSY: PAŹDZIERNIK 2014

2 października 2014

Witajcie moi kochani! Chciałabym was z całego serducha przeprosić za brak postów w kategorii uroda i włosy, które interesują was przecież najbardziej, a także jednoczesne zasypywanie was masą wpisów lifestyle’owych. Mam nadzieję, że mimo wszystko taka chwilowa odmiana przypadła Wam do gustu, ponieważ chciałam nieco bardziej spersonalizować hairoutine. Ostatnio odnotowałam na blogu kilka drobnych sukcesów, o których dzieliłam się z Wami za pośrednictwem Facebooka – pierwsze miejsce we wrześniowym rankingu w kategorii Uroda na Zblogowani.pl to ogromne wyróżnienie! Z tego miejsca chciałabym wam bardzo gorąco podziękować za wszystkie odwiedziny i serduszka i namawiać na więcej! Wracając jednak do tytułu dzisiejszego postu… Czas na październikową aktualizację. Nie ukrywam, że moje włosy przechodzą teraz fantastyczny okres wzlotów (nie upadków!) i szczerze mówiąc nie wiem czy jest to zasługa doboru odpowiednich kosmetyków czy może dlatego, że w końcu znalazłam dla siebie idealny olej – z pestki z moreli! Jest o niebo lepszy niż arganowy, a o tym, że idealnie nadaje się do włosów wysokoporowatych (co prawda ja należę do średnioporowatych) przeczytałam, o: tutaj. Oleje, jakie stosowałam to temat na osobny post, dlatego nie rozpisując się prezentuję wam obecny stan mojej czupryny:

1 (1)

2 (1)

Zarówno pierwsze jak i drugie zdjęcie zostało wykonane z lampą błyskową, ze względu na słabe oświetlenie w pokoju. U was też jest taka okropna pogoda? Ale chwila, chwila – to nie wszystko, co przygotowałam dzisiaj dla was… Doszłam do wniosku, że moje włosy doprowadzone do względnie dobrego stanu i czytanie o nich dla początkujących może być kompletnie nieprzydatne. Dlatego też wzięłam pod lupę włosy … mojej mamy, która tak naprawdę jako pierwsza wprowadziła mnie w urodowy świat. Jak widać na niżej załączonym zdjęciu czeka nas długi okres intensywnej kuracji, którego efekty będę publikować na blogu! Włosy mojej rodzicielki wymagają złożonej pielęgnacji, jej plan rozpiszę wkrótce, by następnie podzielić się nim z wami. Na pocieszenie przypomnę wam jak wyglądały moje włosy przed włosomaniactwem: klik. Całkiem podobne końcówki, czyż nie?

3 (1)

Pierwsze co zrobimy, to podetniemy końcówki, około 20 centymetrów. Następnie wyrównamy włosy maszynką do golenia i ujednolicimy kolor najprawdopodobniej Garnier Oleo Intense. Moja mama nie wróci do naturalnego koloru, ponieważ ma już pierwsze siwe kosmyki, więc włosy tak czy siak będą farbowane. Jesteście ciekawe włosowej historii mojej mamy? Już wkrótce pojawi się na HR :)

You Might Also Like